Cześć :-*
Chciałam Wam przedstawić dzisiaj szampon, który ma okropne opinie na wizażu , a mnie prawdę powiedziawszy całkiem przypadł do gustu :)
Ponoć jest on najgorszym szamponem ze wszystkich Alverde..... Hhhmmm, niestety nie mam porównania, ponieważ był to pierwszy i jedyny szampon z tej firmy jaki miałam okazję używać.
Nie wiem jak Wy, ale ja np. bardzo lubię szampony Alterry i ten bardzo mi przypominał szampony tej firmy :)
SKŁAD:
* Szampon zamknięty jest w ładnej buteleczce, z zamykaniem na klik.
* Pojemność 200 ml
* Cena od 6 zł do 10 zł ( ja za swój zapłaciłam 6,50 ,- w drogerii internetowej )
* Galaretkowata konsystencja, taka typowa jak w tych Alterrowych szamponach.
* Zapach również bardzo kojarzył mi się z alterrowym.
* Szampon fajnie się pienił jak na szampon bez sls, ładnie domywał oleje.
* Trochę plątał włosy, ale na mnie większość szamponów tak działa, poza tym za każdym razem używam maski lub odżywki, więc nie mam z tym problemu.
* Szamponu używałam za każdym razem tak, że po napienieniu i masażu skóry głowy zostawiałam go na jakieś 10 min, żeby ta tytułowa kofeina mogła podziałać ;)
* Nie wiem czy miało to jakiś wpływ na moje straszliwe wypadanie włosów, bo w tym samym czasie zaczęłam stosować wcierkę Radical, intensywnie ssać pastylki z biotyną oraz robić kompresy z maski marokańskiej :) W każdym bądź razie włosy przestały wypadać :)))))
* Podsumowując, szampon naprawdę nieźle służył moim włoskom i byłam bardzo zadowolona z jego działania.
Moja ocena : 4+/5
A jak Wasze doświadczenia z szamponami Alverde??? Hit czy kit ? Miałyście ten kofeinowy, macie porównanie z innymi szamponami? Polecacie któryś szczególnie???
Miłego dzionka Skarby :-***
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 grudnia 2013
wtorek, 16 lipca 2013
Dzień przemiłych niespodzianek :)
Hej Moje Kochane :)
Nie dość, że piękna pogoda u mnie dzisiaj, byłam na odwiedzinach u najlepszej przyjaciółki :-* To do tego spotkała mnie dzisiaj super promocja w mojej małej drogeryjce :)
Poleciałam do niej z myślą o zakupie BB kremu z Bell, który polecała Kasia z Włosowo-jedzeniowo-kosmetycznie , niestety nie było już dostępnych, może w przyszłym tygodniu dowiozą :)
Na szczęście jednak nie była to bezowocna wizyta w drogerii ;) Moje oczy rozszerzyły się w szaleńczej euforii na widok promocji produktów z Green Pharmacy :) Zaczęłam szybko biegać oczami co jest ciekawego i wreszcie go dojrzałam :) Jeeeeest :) Olejek Łopianowy z Arganowym :)
Mało do góry nie podskoczyłam z radości :)
Promocja polegała na tym, że przy zakupie dwóch produktów GP otrzymujemy krem do rąk GRATIS :) A że polowałam na ten olejek arganowy, a paprykowy już się powoli kończy połakomiłam się jeszcze na łopianowy ze skrzypem polnym :) Tak oto dostało mi się Aloesowy kremik do rąk :))) Olejki kosztowały 8 zł za sztukę.
Drugą miłą niespodzianką jest wizyta Pani listonoszki sprzed kilku minut :), która dostarczyła mi paczuszkę z niemieckimi kosmetykami, na które skusiłam się dzięki cynkowi Kosmetasi o darmowej wysyłce w sklepie Anna Cosmetic :)
Skusiłam się na dwa obłędnie pachnące żele pod prysznic, olejek do włosów, szampon z kofeiną oraz profesjonalną maskę naprawczą z olejami :)
Uśmiech nie schodzi mi z twarzy taka jestem zajarana :) Nigdy nie miałam jeszcze nic z Balei, ani Alverde :)
Znacie moje dzisiejsze zdobycze? Używacie, lubicie?
Ściskam Was mocno, Glam :-*
Nie dość, że piękna pogoda u mnie dzisiaj, byłam na odwiedzinach u najlepszej przyjaciółki :-* To do tego spotkała mnie dzisiaj super promocja w mojej małej drogeryjce :)
Poleciałam do niej z myślą o zakupie BB kremu z Bell, który polecała Kasia z Włosowo-jedzeniowo-kosmetycznie , niestety nie było już dostępnych, może w przyszłym tygodniu dowiozą :)
Na szczęście jednak nie była to bezowocna wizyta w drogerii ;) Moje oczy rozszerzyły się w szaleńczej euforii na widok promocji produktów z Green Pharmacy :) Zaczęłam szybko biegać oczami co jest ciekawego i wreszcie go dojrzałam :) Jeeeeest :) Olejek Łopianowy z Arganowym :)
Mało do góry nie podskoczyłam z radości :)
Promocja polegała na tym, że przy zakupie dwóch produktów GP otrzymujemy krem do rąk GRATIS :) A że polowałam na ten olejek arganowy, a paprykowy już się powoli kończy połakomiłam się jeszcze na łopianowy ze skrzypem polnym :) Tak oto dostało mi się Aloesowy kremik do rąk :))) Olejki kosztowały 8 zł za sztukę.
Drugą miłą niespodzianką jest wizyta Pani listonoszki sprzed kilku minut :), która dostarczyła mi paczuszkę z niemieckimi kosmetykami, na które skusiłam się dzięki cynkowi Kosmetasi o darmowej wysyłce w sklepie Anna Cosmetic :)
Skusiłam się na dwa obłędnie pachnące żele pod prysznic, olejek do włosów, szampon z kofeiną oraz profesjonalną maskę naprawczą z olejami :)
Uśmiech nie schodzi mi z twarzy taka jestem zajarana :) Nigdy nie miałam jeszcze nic z Balei, ani Alverde :)
Znacie moje dzisiejsze zdobycze? Używacie, lubicie?
Ściskam Was mocno, Glam :-*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


