Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 sierpnia 2014

EVELINE Arganowa maska 8 w 1 z płynną keratyną.

Witam Dziewczynki :-***

Dziś będzie się recenzować kolejna maska z mojego włosowego arsenału :)
Skusiłam się na nią przy okazji w Biedronce, gdy  była w promocji za 17 zł , normalnie w drogeriach trzeba dać 24 zł za 500 ml.
Skusił mnie elegancki, duży słoik i chwilowa mania na wszystko co arganowe :)


Obietnice producenta:


Brzmi cudownie prawda???

Skład:


Trzeba przyznać, że skład ma naprawdę niezły :)
Wysoko w składzie tytułowy olej arganowy, wyciąg z korzenia łopianu, ekstrakt z nagietka, ekstrakt z cytryny, chmielu, dziurawca, szałwii, mydlnicy lekarskiej, hydrolizowana keratyna, masło shea, ekstrakt skrzypu polnego, pokrzywy, proteiny jedwabiu.


Maska zabezpieczona była sreberkiem, więc mamy pewność, że będziemy pierwszym "macaczem" produktu :) Szeroka szyjka słoiczka pozwala nam nabrać tyle kosmetyku ile nam trzeba.
Zapach raczej chemiczny, wyczuwam wanilię, trochę budyniu, migdałów, zapach utrzymuje się po myciu.
Konsystencja gęsta, zwarta, ale dobrze się nakłada. Nie ma mowy o spływaniu z włosów.
Włosy po użyciu maski się nie plączą i łatwo rozczesują.
Jest również bardzo wydajna.

W działaniu :
mam mieszane uczucia, maska stosowana rzadziej (np. raz w tygodniu) sprawia, że włosy są błyszczące, wygładzone i jakby nawilżone, jednak stosowana częściej sprawia, że stają się sianowate, szorstkie, matowe i niezbyt miłe w dotyku. Myślę, że to wina zbyt wielu ziołowych ekstraktów, za którymi moje włosy nie przepadają.
Jeśli Twoje włoski lubią ziółka i proteiny powinnaś być zadowolona :) Dodatkowo nie odnotowałam obciążenia włosów, podrażnienia skóry głowy, więc kolejne plusy :)
Mnie służy raz na jakiś czas, regularnie NIE, więc raczej, gdy ją już wykończę nie zakupię kolejnego opakowania.

Moja ocena: -4/5

Maska jest dosyć znana w blogsferze, znacie, miałyście? Jak u Was się spisała?
Miłego wieczoru, buziaki :-***
Wasza Glam ♥

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Joanna Z apteczki babuni - Maseczka jajeczna odżywcza

Cześć Dziewuszki :-*

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją maseczki do włosów od Joanny, była to jedna z pierwszych masek na początku włosomaniactwa , darzę ją sentymentem i co jakiś czas wracam do niej :)
Zastanawiacie się jaka jest w działaniu? Zapraszam po więcej szczegółów :)


Maseczkę kupuję u siebie w drogerii za niecałe 7 zł. Pojemność 250 g.
Kosmetyk zamknięty w praktycznym zakręcanym słoiczku, co ułatwia nam wydobycie jej do końca, jak również mamy wgląd ile nam pozostało.
Prosta szata graficzna, taka właśnie babcina :)

Co obiecuje nam producent:


Skład:


Moim zdaniem nie jest najgorszy, choć zaciekłe włosomaniaczki znajdą kilka składowych wad :) takich jak np. : składniki, które mogą ewentualnie podrażnić wrażliwe skalpy
- Cetrimonium Methosulfate - zapobiega elektryzowaniu, ułatwia rozczesywanie, ale jest również konserwantem, który może podrażnić
- Hexyl Cinnamal , DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methyllisothiazolinone - konserwanty mogące uczulać
Jednak zdecydowana większość to dobroci takie jak:
- olej rycynowy, ekstrakt z kiełków pszenicy, ekstrakt z  żółtka, wyciąg z kory chinowca soczystoczerwonego, ekstrakt z pyłku kwiatowego, ekstrakt z liści pokrzywy, ekstrakt z owoców papryki cayenne, wit. E


Z maseczki zarówno ja, jak i moje włosy jesteśmy zadowolone :)
Konsystencja raczej rzadkawa, lekko wodnista, co sprawia, że kosmetyk do zbytnio wydajnych nie należy, trzeba nakładać małymi porcjami, bo można zachlapać okolicę, zapach troszkę chemiczny, ale nie jakoś specjalnie drażniący , ja bardzo go lubię :)
Maskę nakładałam zarówno na chwilkę jak odżywkę, jak również jako kompres na jakieś 40 min do godziny i w tej opcji spisuje się u mnie najlepiej.
Włosy są po niej mięciutkie, wygładzone, lekkie, już przy spłukiwaniu przyjemnie śliskie, może przydałyby się bardziej dociążone, ale nie będę cudować za te 7 zł i oczekiwać Bóg wie czego, bo efekt i tak jest fajny i zadowalający moje zniszczone włosy.
Jednak myślę, że dla naturalnych, zdrowych włosów mogłaby zrobić kuku, taki efekt przedobrzenia, wiadomo, że olej rycynowy może lekko wysuszyć czuprynę, więc bardziej polecam ją zniszczonym włosom po przejściach :)

Moja ocena: 4/5

Znacie ją? Miałyście? Jakie są Wasze ulubione maski, chętnie wypróbuję coś nowego :)
Buziaki, Wasza Glam ♥

środa, 16 lipca 2014

Ochrona włosów latem z L'OREAL ELSEVE Sun Defense.

Hej :)

Jak tam mijają Wam upalne dni? Bo mnie strasznie, mam drugą zmianę i w pracy po prostu sauna, wracam do domu ugotowana ;)
Dzisiaj post o duecie z L'oreala, na który skusiłam się w Biedronce, był to spontan, bo produkty były przecenione i hasło ochrony przed słońcem skutecznie mnie skusiło :)
Pielęgnacja włosów latem jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ mam zniszczone, suche włosy, które uwielbiają porcję solidnego nawilżenia.
Jesteście ciekawe jak spisuje się ów duet? Zapraszam na recenzję :)


Kosmetyki przykuły moją uwagę ładnymi, eleganckimi opakowaniami w letnich barwach.
Szampon 250 ml był przeceniony z 8,99,- na 6,69,- z kolei maska 300 ml z 14,99,- na 12,99,-


Na szampon skusiłam się całkowicie spontanicznie, z reguły wybieram szampony bez sls, z krótkim składem, takie typowe oczyszczacze, a najlepiej jeszcze na jakieś rosyjskie ;)
Muszę jednak przyznać, że szampon bardzo pozytywnie mnie zaskoczył swoim działaniem.



Uważam, że szampon ma nienajgorszy skład: mamy filtry UV ( ethylhexyl methoxycinnamate, benzophenone-4 ), substancje myjące i kondycjonujące, ułatwiające rozczesywanie, wyciąg z kwiatów lotosu ( nelumbium speciosum extract ).


Szampon ma perłową konsystencję, pięknie pachnie i świetnie się pieni. Już po samym szamponie włosy są miękkie, śliskie podczas spłukiwania. Nie obciąża włosów.
Jestem mile zaskoczona, na lato naprawdę godny polecenia :)


Maska zamknięta w wygodnym słoiku 300 ml, lubię takie rozwiązania, możemy wybrać produkt do samego końca i nabrać tyle kosmetyku ile nam trzeba.


Przez kształt słoiczka nijak nie mogłam złapać ostrości etykiety ;)
W składzie również mamy filtry UV ( takie jak w szamponie ), poza tym jest to typowo emolientowy skład, nastawiony na dogłębne nawilżenie włosów, zapobiegający ucieczce wody , gliceryna wysoko, nie wiem tylko czym jest ten drogocenny nektar? Może to ten wyciąg z lotosu, ale jedzie mi tu trochę " chłytem marketingowym " ;)


Maska ma bardzo treściwą konsystencję, coś jak masełko, bardzo fajnie aplikuje się na włosy i równie bosko pachnie jak szampon :)
W działaniu ( przynajmniej na moje zniszczone włosy ) SUPER !!! Włosy są wygładzone jak po prostownicy, sypkie, lśniące i nawilżone, nic się nie puszy, ale też maska nie obciąża włosów, są dociążone, ale wciąż lekkie i mięsiste. Podbiła moje serce niczym ukochany Kallos Keratin.


Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego duetu i będzie on teraz najczęstszym gościem na moich włosach, bo radzi sobie świetnie, ma filtry UV i pięknie pachnie ( mąż co chwilę wącha moje włosy i się zachwyca ) .

A Wy jak dbacie o swoje włoski latem ???
Wasza Glam ♥

czwartek, 22 maja 2014

KALLOS SILK, słów kilka o masce do włosów suchych i zniszczonych.

Hej moje Słonka ♥

Tak jak w tytule dzisiaj na występie gościnnym prezentować się będzie maska KALLOS SILK z oliwą z oliwek i jedwabiem do włosów suchych i zniszczonych.
Jak zapewne wiecie miłością wielką, stałą i niezmienną darzę KALLOSA KERATIN, o którym pisałam Wam TUTAJ .
Zachęcona właściwościami masek Kallosa postanowiłam wypróbować różowego brata mojego turkusowego ulubieńca ;-)
Zastanawiacie się czy również podbił moje ♥ ??? Zapraszam na recenzję :-)


Obietnice producenta:

" Maska do włosów w kremie Kallos Silk z wyciągiem z oleju oliwkowego i białego jedwabiu do włosów suchy i zniszczonych. Dzięki zawartości odżywczych składników sprawia, że matowe i wyblakłe włosy stają się miękki, błyszczące i elastyczne. "


Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Parfum, Sericin, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

Prosty i krótki skład, jest oliwa z oliwek (olea europaea oil), jedwab (sericin) , jak również silikony, więc dla zdeklarowanych przeciwniczek nie polecam ;)


Za maskę zapłaciłam 4,50,-   ( za litr wydamy 7,60,-  do 10,- na allegro )
Słoiczek 275 ml.

Maska pachnie kwiatowo, lekko chemicznie, ale całkiem przyjemnie :-) Zapach nie utrzymuje się długo po myciu.
Gęsta, budyniowa konsystencja,  nie spływa  z włosów, jest bardzo wydajna. Stosuję ją jako odżywkę na kilka minut, jak również jako maskę, trzeba jednak pamiętać, aby dobrze ją spłukać, bo może obciążyć.
Kosmetyk ułatwia rozczesywanie, włosy są WYGŁADZONE i BŁYSZCZĄCE, jednak nie zauważyłam uczucia regeneracji i nawilżenia. Myślę, że gdyby ją czymś wzbogacić to efekty byłyby lepsze :-)


Myślę, że warto ją wypróbować, bo nie jest zła, ba nawet całkiem dobra :-)
Jednak nie skradła mojego ♥ i jej keratynowy brat nie został jak dotąd pobity :)
Nie mam typowego zdjęcia włosów (nie było komu pstryknąć) , ale na tym jestem świeżo po jej użyciu (selfie he he) , ale zawsze to jakaś dokumentacja prawda ???


Moja ocena : 4/5

Miałyście, znacie, lubicie ??? Macie swojego ulubionego Kallosa tak jak ja ???
Buziaki, Wasza Glam ♥♥♥

czwartek, 17 kwietnia 2014

Regenerujący balsam z masłem karite mil mil.

Witajcie :-***

Ja mam już WEEKEND :-) Dłuuuugi weekend :) Jestem przeszczęśliwa, zwłaszcza, że ciężki tydzień za mną ...
Ogłaszam zatem leniuchowanie na całego ;)

Dzisiaj recenzja maski/balsamu mil mil z masłem karite, jesteście ciekawe czy się sprawdziła?
Zapraszam na szybką recenzję :)



Maskę zamówiłam spontanicznie podczas zakupów na allegro, zamawiałam Kallosy Keratin dla siebie i koleżanek i tak wpadła mi w oko ;)
Za litr maski zapłaciłam 15 zł.

Na opakowaniu napisali tylko:
" Regenerujący balsam z masłem Karite , regeneruje i nawilża włosy. Jest idealny dla suchych i uszkodzonych włosów."
Sposób użycia: nanieść na wilgotne włosy, pozostaw na 3 minuty, a następnie spłucz.

Zapach bardzo chemicznej wanilii, dosyć duszący, utrzymuje się po umyciu, aczkolwiek już nie tak intensywnie.

Skład i konsystencja:



No właśnie, gdybym wcześniej wiedziała, że skład jest tak kiepski, pewnie bym jej nie kupiła.
Zawsze dzielę się z koleżankami odlewkami i zdania na temat tego balsamu były bardzo podzielone, mnie nie podpasowała w ogóle, jednej koleżance całkiem spasowała, a jedna wręcz się zachwycała, że ma po niej miękkie i błyszczące włosy ;) Jak widać wszystko zależy od upodobań i rodzajów włosów.
Maskę dobrze się nakłada, nie spływa z włosów.
U mnie chyba najbardziej szkodziła parafina wysoko w składzie, włosy były strączkowate, obciążone, szorstkie , bez blasku i życia. Przetrzymana choćby o kilka minut robiła siano i efekt tłustych włosów, trzymana tylko chwilkę nawet dawała radę i wtedy włosy błyszczały, choć i tak szału nie było  :)
Myślałam, że może będzie coś na miarę Kallosa Late, niestety nie ma porównania ...
Maskę zaliczam do jednych z gorszych jakich przyszło mi używać, bubel roku się zapowiada :)

Włosy po: suche , szorstkie, zniszczone , bez życia ...




Podsumowując NIE POLECAM, nawet włosy słabo się po niej rozczesywały, zapach też nie dla każdego, a efekt tłustych włosów? No komu to potrzebne ???
Moja ocena:   2/5

Znacie ten balsam? Miałyście może?
Buziaki Skarby :-***

środa, 26 marca 2014

Gliss Kur Marrakesh oil & Coconut - Intensywna maska regeneracyjna.

Witajcie :-*

Słowem wstępu chciałam Was przeprosić, że tak mało mnie na blogu ostatnio, nie będę się usprawiedliwiać, ale dopadło mnie chyba jakieś wiosenne przesilenie, kompletny brak weny twórczej i pomysłów na posty :/
Mam nadzieję, że stan ten szybko minie i znów będę częściej wpadać do blogsfery ;)

Przychodzę dzisiaj do Was z szybką recenzją maski regenerującej od Gliss Kura.



SKŁAD:


W składzie mamy tytułowy marrakesh oil , czyli nic innego jak olej arganowy, mleczko kokosowe, ponadto keratyna, gliceryna.


PLUSY:

+ piękny zapach
+ fajna konsystencja, nie spływa z włosów
+ nawilża
+ ułatwia rozczesywanie
+ włosy są miękkie i gładkie
+ opakowanie, które pozwala wybrać maskę do końca
+ wydajna

MINUSY:

- prztrzymana obciąża, włosy są nieświeże na drugi dzień (dlatego trzymam krócej, bardziej jak odżywkę i wtedy jest ok )
- cena 16 zł za 200 ml ( można za tą cenę kupić lepsze kosmetyki )
- trochę puszy mi końcówki, które wyglądają na zniszczone bardziej niż są w rzeczywistości ( ???)

Ogólnie warto wypróbować, choć myślę, że odżywka z tej serii może być lepsza, "lżejsza" i nie będzie tak obciążać. Jednak na intensywną regenerację raczej nie ma co liczyć ;)))

Ocena:     +3/5

Pamiętacie Skarby o Urodzinowym rozdaniu????
 Przypominam, że do 6-go kwietnia wciąż możecie się zgłaszać. Dodam tylko w tajemnicy, że już przygotowałam dodatkowe dwie nagrody pocieszenia, więc nagrodzone będą aż 3 osoby :))))
a paczuszki będą pokaźne ;)))))


 
Miłego dnia Skarby, buziaki :-***
Wasza Glam :-***

wtorek, 14 stycznia 2014

PLANETA ORGANICA Czarna Marokańska maska przeciw wypadaniu włosów.

Hej :)

Pewnie większość z Was już zna tą maskę, ale chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć jak się sprawuje u mnie Marokańska maska z Planeta Organica :)
Zapraszam na recenzję.


Skład:


Jak widać bardzo przyjemny :) Mieszanka oleju arganowego, neroli, laurowego, oliwy z czarnych oliwek, olejku eukaliptusowego i lawendowego oraz wyciąg z oregano.


Maska zamknięta jest w przezroczystym słoiczku o poj. 300ml, lubię maski w słoikach, widać ile nam zostało i ułatwia wybranie kosmetyku do końca.
Bardzo podoba mi się szata graficzna, jest taka elegancka :)


Maska jest koloru zielonego, ale nie ma wpływu na nasz odcień włosów, wygląda troszkę jak maseczka błotna, konsystencja treściwa, dobrze się aplikuje, słyszałam, że niektórym lubi spłynąć przy nakładaniu, mnie się to nie przydarzyło, ale może dlatego, że nabieram malutkim porcjami i wmasowuję we włosy partiami. Ciężko jednak ją spłukać z włosów i trwa to trochę zanim całkowicie ją wypłuczemy.
Pachnie intensywnie,orientalnie, trochę jakby kadzidlanie, trudno dokładnie określić czym, nie potrafię do niczego porównać tej woni :)

Maskę możemy kupić w sklepach internetowych, ja swoją kupiłam w promocji na SkarbachSyberii za 21,90 ,-

Maska dobrze sobie radzi z moimi suchymi włosami:
- wygładza
- nawilża
- włosy są miękkie, sypkie
- pełne blasku

Żeby nie było tak kolorowo to muszę dodać, że maska bardzo obciąża moje włosy, przestałam ją stosować na skalp, ale i to nie pomogło. Włosy szybko są oklapnięte i robią się szorstkie, matowe i jakieś takie do niczego, zupełna odwrotność niż zaraz po aplikacji :/
Nie zauważyłam też żadnego wpływu na zmniejszenie wypadania włosów !!!
Mam do niej bardzo mieszane uczucia.
Ogólnie myślę, że jest to dobra maska, wiem, że służy wielu z Was, może wszystko zależy od kondycji włosów, moje są bardzo zniszczone, może dlatego nie do końca im służy...

Moja ocena:   -4/5

A jak u Was sprawuje się ta maska ??? Jesteś zachwycone, czy jednak nie do końca?
Całuję i ściskam Was mocno, Glam :-*

piątek, 5 lipca 2013

Bingo Spa - Kuracja do włosów słabych i wypadających ... DZIAŁA :)))

Witajcie moje Piękne :)

Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją maski od BingoSpa z 40-stoma aktywnymi składnikami, która bardzo pomogła mi w walce z wypadającymi kłaczkami :)))



Zobaczcie ile wspaniałości w sobie kryje :)







Odkąd postanowiłam, że ostro biorę się za walkę z wypadaniem faktycznie od tamtej pory sumiennie wykonuję założony przez siebie plan pielęgnacyjny ;)))

Wcześniej za każdym razem do mycia używałam innego zestawu, co powodowało, że nie do końca wiedziałam co robi włosom dobrze, a co im szkodzi. Teraz postawiłam na monotonną pielęgnację, aby zobaczyć czy rzeczywiście dany kosmetyk zadziała :)

Włosy myję co drugi dzień i za każdym razem używam właśnie maski BingoSpa przeciw wypadaniu, po umyciu wcieram ją w skalp i na całą długość, trzymam pod czepkiem minimum 30 min.
Po dwóch tygodniach regularnego stosowania zauważyłam ogromne zmiany, włosów wypada o połowę mniej :)))) Jaka ja jestem szczęśliwa z tego powodu :)))

Dodatkowo wspomagam się tabletkami Celebrin , wcierką Jantar i Joanna Rzepa, więc nie wiem czy również nie jest to po części ich zasługa, ale maska i tak jest jak najbardziej godna polecenia :)

PLUSY :

+ HAMUJE WYPADANIE!!!!!!!!!
+ nie spływa z włosów, mimo dość rzadkawej konsystencji
+ nie plącze, ułatwia rozczesywanie
+ włosy są mięciutkie, dobrze nawilżone
+ wydajna
+ skóra głowy jest ukojona, wyciszona :)
+ cena 16 zł za 500 ml (swoją kupiłam w Auchan)

MINUSY :

- włosy po niej nie błyszczą jak po LadySpa czy Nutri-Gładkim ;)
- dla niektórych pewnie zapach, choć mnie się nawet podoba :)

OCENA :    5-/5       ( mały minusik za ten właśnie brak blasku )



A tu już dzisiejsze włoski, wygładzone, mniej wypadające, aczkolwiek blaskiem nie powalają, jednak bardziej mnie cieszy, że maska zahamowała wzmożone wypadanie :) No i podrosły troszkę :)

Miałyście do czynienia z tą maską? Lubicie Bingo?

Buziaki, Glam :-***

środa, 3 lipca 2013

KRÓLOWA włosowej półki ;)))

Hej moje Kochane :-*

Było o włosowym królu, dziś przychodzi pora na królową ;) Prawdziwą damę wśród moich masek, którą chcę Wam dzisiaj polecić :)


LadySpa - CASHMERE mask,  czyli maska regenerująca.



 
 


Tak na dobrą sprawę to moje włosy są po niej prawie tak jak po Garnierze Nutri - Gładki, aczkolwiek czasem wydaje mi się, że jeszcze bardziej lśnią i błyszczą, ale to pewnie dlatego, że moje włosy są bardzo zniszczone i potrzebują protein, a maska jest w nie wyposażona ;)

Zakupiłam ją w hurtowni fryzjerskiej za 29 zł, myślę, że to nie dużo za 1 litr :)

PLUSY:

+ z pewnością dla włosów zniszczonych, po dekoloryzacji ;)
+ wygładza
+ nawilża
+ włosy są elastyczne i mięsiste
+ lśnią
+ zapach ( nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z pysznymi cukierkami)
+ ułatwia rozczesywanie
+ cena adekwatna do pojemności
+ bardzo wydajna
+ nie spływa z włosów
+ miła i tłuściutka konsystencja
+ mam wrażenie, że poprawiła kondycję włosów
+ KWC

MINUSY:

- dostępność ( hurtownie fryzjerskie, allegro )
- przetrzymana może obciążyć, oklap murowany ;)

Ocena :  5/5

Myślę, że jednak plusy równoważą minusy i warto mieć ją w swoich zbiorach :)


Znacie kosmetyki LadySPA ??? Lubicie, czy dyskwalifikacja za silikon?

Yours Glam :-***

wtorek, 2 lipca 2013

KRÓL włosowej półki :)

Witam serdecznie,

Pragnę się dzisiaj podzielić z Wami recenzją na temat mojej ukochanej maski do włosów, w której zakochałam się od pierwszego użycia, o jakiej masce mowa??? Zapraszam do recenzji ;)

GARNIER FRUCTIS  -  NUTRI GŁADKI  czyli maseczka wzmacniająco - wygładzająca :)

 
 
 
SKŁAD: Aqua/water, cetearyl alcohol, elaeis guineensis oil/palm oil, behentrimonium chloride, niacinamide, saccharum officinarum extract/sugar cane extract, hydrolyzed corn protein, hydrolyzed soy protein, hydrolyzed wheat protein, phenoxyethanol, stearamidopropyl dimethylamine, argania spinosa oil/argania spinosa kernel oil, chlorhexioine digluconate, xylose, limonene, camellia sinensis extract/camellia sinensis leaf extract, linalol, benzyl salicylate, benzyl alcohol, isopropyl alcohol, pyrus malus extract/apple fruit extract, pyridoxine hci, citric acid, butylphenyl methylpropional, citrus medica limonum peel extract, hexyl cinnamal, glycerin , parfum
 
 
Myślę, że skład cudowny , na wielki plus :)
 
 
Kupiłam tą maskę w Bierdonce za 10,99 ,- a ostatnio jak byłam w Biedrze to jest w wyprzedaży za 8,49 ,- więc jest to rewelacyjna cena za wspaniały produkt o poj. 300 ml !!!! Mało tego jest to francuska wersja tej maski !!!!
 
 
Efekty są po prostu powalające, nawet jak na moje sianowate, zniszczone włosy :)
 
 
PLUSY:
 
+ wydajna
+ pachnie tak cudnie, że masz ochotę ją zjeść ;) owocowo, świeżo, pysznie ;)
+ cena
+ 300 ml
+ wydajna
+ gęsta, nie spływa z włosów
+ włosy mięciutkie i nawilżone, po prostu lśnią
+ śliskie, dobrze się rozczesują, widać odżywienie
+ szybkie działanie w 1 minutę ;)
+ nie obciąża włosów, no chyba, że naprawdę za dłuuuugo się przetrzyma
+ po prostu KWC <3
 
MINUSY:
 
- absolutny brak minusów ;)
 
OCENA:  5/5
 
Jestem już uzależniona od tej maseczki, zrobiłam sobie nawet zapasik ;) Uwielbiam włosy po jej zastosowaniu, pięknie pachną, są błyszczące (co u mnie mega trudno osiągnąć ) , lejące, mięciutkie, dotykam ich co chwilę, tak się jaram jej działaniem :))))
 
 
 
 
Polecam wszystkim dziewczynom ze zniszczonymi lub puszącymi się włosami, maseczka naprawdę wygładza, dociąża, ale absolutnie nie obciąża włosów.
Warto wypróbować i się ..... zakochać ;)))))))
 
Miałyście, używałyście tej maseczki? Jakie macie zdanie na jej temat? Zachwycacie się jak ja, czy raczej średnia dla Was?
 
Buziaki, Yours Glam :-***
 
 

 
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...