środa, 5 czerwca 2013

Środowa depresja ...

Hej moje Kochane :-***

Nie wiem jak tam u Was, ale mnie już dobija ta pogoda, za oknem ciemno, zimno, pada deszcz i dopadła mnie chandra...

Bo, gdy na dworze jest :

Pies prosi się o zabawę ( a Pańci się nie chce ) :


W piekarniku siedzi :



A ja i tak w międzyczasie podjadam :



To znaczy tylko jedno, że jest NIE DOBRZE :))))

  • Chandra – stan przygnębienia, złe samopoczucie, niskie poczucie wartości, apatia, depresja, poczucie beznadziejności :)
  • Definicja zaczęrpnięta z wikipedii ;)

  • No właśnie, jak każda kobieta miewam właśnie taki paskudny nastrój czasami, wszystko mnie przytłacza, a to cera robi psikusy, a to włosy do niczego, nie mogę na nie patrzeć, wiec znowu czarne myśli się pojawiają czy ich nie przyciemnić, aby zlikwidować te rudości, albo obciąć je drastycznie na krótko i nie musieć ich oglądać ;)

    Macie dziewczyny takie dni marudzenia??? Czy ta pogoda też działa na Was tak zniechęcająco???

    A jeszcze rok temu i dwa i trzy lata temu o tej porze był mega upał :) Lato w pełni :) Kojarzę tą datę, ponieważ dziś mija trzecia rocznica ślubu i właśnie był wtedy upał feeest :)




    Życzę Wam miłego dnia, obyście się nie zasmucały i wreszcie wyszło jakieś słońce :))))

    Ja niestety idę na drugą zmianę do pracy, choć dzisiaj najchętniej :

    Przeleżałabym brzuchem do góry ;))))

    Ściskam Was, Glam :***

    niedziela, 2 czerwca 2013

    Weekendowy mix ;)

    Hej :*

     Jak Wam minął weekend? U mnie wreszcie dzisiaj po kilkudniowym "laniu" wreszcie był ciepły, słoneczny dzień :)
    
    Szybkie śniadanko i lecimy ;)

     Zamiast się rozpisywać wrzucam kilka zdjątek do pooglądania, trochę prywaty, a co ;P


    Porządeczki na półeczkach ;)

    


    Nienawidzę swoich włosów :(((


    Nowa sukienka za 5 zł??? Żal było nie brać ;P

    :)))
    <3


    Sweet Sixteen córki kuzyna ;)
    Mały Majlo z Małą Damą na spacerku ;)))


    Mam nadzieję, że odpoczęłyście w ten weekend i pogoda Wam dopisała :)
    Pozdrawiam Glam :***

    piątek, 31 maja 2013

    Szampony.

    Cześć Wam :*

    Jak Wam mija piątek? Macie długi weekend czy musiałyście iść do pracy dzisiaj?
    Ja miałam wolne, więc korzystając z okazji chciałam Wam pokazać szampony, które goszczą na mojej łazienkowej półce :)


    1. GREEN PHARMACY  Pokrzywa zwyczajna.





    Łagodny szampon do codziennego stosowania, bez silikonów, parabenów, sls-ów. Lubię szampony z tej serii, nie podrażniają skóry głowy, dobrze oczyszczają, skóra głowy jest ukojona :) W duecie z balsamem z tej samej firmy z olejkiem łopianowym przeciw wypadaniu znacznie ograniczył wypadanie włosów, szczerze polecam :)))

    2. BINGO SPA Szampon do pielęgnacji skóry głowy i włosów Czekolada&Pomarańcza

     Mam trochę mieszane uczucia co do tego szamponu, dobrze się pieni, pachnie obłędnie, miałoby się ochotę go zjeść :) Niby do skalpu, a podrażnił mi skórę głowy, zagościły na niej bolące strupki, teraz dokańcza go mój mąż, któremu nic się po nim nie dzieje :)
    Podchodziłam do niego kilka razy,bo nie byłam pewna czy to na pewno od niego,ale za każdym razem głowa swędziała i pojawiały się strupki.
    Nie polecam, ale kto wie czy na innej głowie nie spisałby się lepiej ;)
    Mąż zadowolony, więc może u Ciebie tez by się sprawdził :)






    3. Mrs. POTTER'S Pielęgnacja i blask NASTURCJA I EKSTRAKT PERŁOWY


    Chyba najczęściej goszczące w mojej łazience szampony, aksamitna konsystencja , piękny zapach, doskonale domywają skórę głowy, mam wrażenie, że włosy już przy spłukiwaniu są miłe, nie skołtunione.
    Zdecydowanie polecam, jest wiele rodzaji, więc każdy znajdzie coś dla siebie :)

    4. Joanna NATURIA Mak i Bawełna do włosów farbowanych.


    Kolejne fajne, zwykłe szampony z serii Naturia z pewnością są znane większości z Was :)
    Cóż więcej pisać, szampon ma za zadanie oczyścić skórę głowy i włosy z resztek produktów, które się na nich nazbierały, nadbudowały i przygotować do dalszych zabiegów odżywiania i te szampony świetnie się do tego nadają :)

    5. ZIAJA Szampon wygładzający włosy suche i zniszczone MASŁO KAKAOWE
                                                           
    Świetny szampon, cudnie pachnie, w duecie z odżywką z tej samej serii REWELACJA!!!

    Nie podrażnia, dobrze oczyszcza, tani, duża butelka, lubię Ziaję :)))



    Używałyście któregoś z nich, znacie, lubicie??? Wiem, że teraz króluje Natura Siberica, ale zakupy poczynione były już dawno, zanim odkryłam rosyjskie kosmetyki ;P

    Mam wrażenie, że od dekoloryzacji moje włosy słabiej rosną, postanowiłam je troszkę wspomóc i zakupiłam CP, po którym zawsze włosy dostają kopa i rosną jak szalone, zobaczymy czy i tym razem dadzą radę :)

    Pozdrawiam, Wasza Glam :***
    
    

    Help :)

    Dziewczyny, może Wy się znacie, bo ja jeszcze nie do końca mam ogarniętego bloggera, przez przypadek usunęłam wczorajszego posta o maseczkach, trochę się napracowałam przy nim i szkoda mi, że tak się głupio zagapiłam :(
    Da radę jakoś odzyskać usuniętego posta czy nie ma szans???
    Będę wdzięczna za każdą myśl w tej sprawie ;)))



    Heeelllpppp !!!!!

    poniedziałek, 27 maja 2013

    Weekendowe zdobycze plus prezent od mamusi ;)))

    Witajcie :)

    Jak Wam minął weekend??? Wypoczęłyście, nabrałyście sił na nowy tydzień?
    Ja oddawałam się błogiemu nic nie robieniu po cięzkim tygodniu pracy :)

    Było więc dokładnie tak przez większość weekendu ;P

    W nagrodę wybrałam się na drobne zakupy, bo nic tak nie poprawia nastroju jak zakupowe przyjemności :)
    Oblatałam targowisko, które co sobotę odbywa się w moim małym mieście, następnie Rossmann, bo w końcu obniżka 40% na produkty do makijażu ;) i choć jestem na odwyku nie mogłam sobie nie sprawić choć maluteńkich zakupków :) Na końcu Biedra i Intermarche ;)



    Na targu nie było nic specjalnie ciekawego, ale skusiłam się na bluzeczkę z nadrukiem w moim ostatnio ulubionym koralowym kolorze oraz legginsy, których mam mnóstwo, bo uwielbiam w nich latać, padło na panterkowe z nadrukiem tygrysa :)



    W Rossmannie nie zaszalałam jakoś straszliwie, po pierwsze dlatego, że mam strasznie dużo zapasów, które muszę wreszcie zużyć, a po drugie w związku z promocją było bardzo poprzebierane, więc jak już o czymś myślałam to albo nie było odcienia albo nie było w ogóle :)
    Wzięłam więc tylko potrzebne rzeczy, które się pokończyły, czyli płyn do higieny intymnej Facelle, antyperspirant Dove, dwie pomadki ochronne Isana, które baaardzo lubię, olejek pod prysznic Isana, który też obowiązkowo musi być w mojej łazience :) Z kolorówki wzięłam 4 lakiery do paznokci, z czego jeden tak się podobał mamie, że go jej dałam :) Nie mogłam się oprzeć tuszowi do rzęs Lovely Pump Up, który jest tak na blogach osławiony, że nie mogłam go nie wziąść i wreszcie się przekonać na własnych rzęsach czy jest taki rewelacyjny jak mówią ;P

    Lakiery od lewej Wibo Glamour Nails Nr 2 i 4 oraz po prawej Lovely Gloss Like Gel Nr 101 oraz Classic Nr 204, który oddałam mamie :)

    W Biedronce kupiłam maskę Garnier Nutri Gładki, która robi efekt WOW na moich włosach ostatnio, ale napiszę osobną recenzję o niej, kosztowała 10,99,-
    A w Intermarche szampon Mrs Potters Pielęgnacja i blask z nasturcją i ekstraktem perłowym do włosów normalnych i matowych. Szampony Potters regularnie goszczą w mojej łazience, lubię je, nie podrażniają, dobrze myją, mój mąż też ich używa :)

    A teraz o niespodziance jaką sprawiłą mi mama :*


    Torebka o jakiej od dawna marzyłam :)))) Shopperbag , w jakim kolorze???? KORALOWYM :)))))
    Na żywo jest jeszcze ładniejsza, skakałam do góry jak mała dziewczynka :)))


    Uuufff to tyle na dziś, dobrnęłyście do końca ??? Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, a teraz kończę, bo piecho tupie łapkami, żeby się z nim bawić ;)
    
    A Wy upolowałyście coś w weekend??? Coś na zniżce w Rossku? Podzielcie się ;)
    Miłego wieczoru, Glam :-***

    środa, 22 maja 2013

    Moja pielęgnacja twarzy :)

    Witajcie :)

    Wczoraj było troszkę o kremach do twarzy, dzisiaj chciałabym Wam pokazać czym oczyszczam swoją twarz :)



    Do demakijażu używam osławionego i wszystkim chyba już znanego micela z Biedry ;) Swoją drogą wydaje mi się , że szum o wycofaniu go jest nie do końca prawdziwy ;) Wydaje mi się tak, ponieważ będąc ostatnio na zakupach zauważyłam , że żele do twarzy już pojawiły się w nowych opakowaniach, więc i może z tym micelem tak będzie , że pojawi się po prostu w nowej odsłonie ;)


    Bardzo lubię tego micelka, świetnie sobie radzi z demakijażem, dokładnie oczyszcza, świeżo pachnie ;)
    Po oczyszczeniu micelem lubię przemyć buzię żelem do twarzy, nie wiem po prostu tak mam, że muszę domyć ewentualne resztki wodą, dopiero wtedy mam poczucie dokładnie oczyszczonej buzi ;)



















    Lubię żele z Biedronki, ten micelarny albo tu obecny ,kończący się już żel nawilżający z drobinkami. Fajnie domywają, nie mam poczucia ściągniętej skóry, do tego śą taniutkie ( 4,99 ) , więc warto mieć
    je w swojej łazience ;)

    Zakupiony już mam nowy żel na wypróbowanie z MARIZY z bawełną i olejkiem avokado  :)


    Na koniec przed nałożeniem kremu pod oczy i kremu do twarzy przemywam twarz tonikiem, obecnie używam z Avonu oczyszczającego pory, dzięki niemu i zawartemu kwasowi salicylowemu zmniejszyło się pojawianie "obcych" na twarzy ;) i pory na nosie jakby się zmniejszyły :)



    Tak wygląda moja codzienna pielęgnacja twarzy :)
    W następnym poście pokażę Wam moje maseczki i peelingi :)

    A Wy jak dbacie o swoje buzie ??? Używacie samych miceli, mleczek, żeli? Czy też łączycie różne produkty? Jestem ciekawa Waszych ulubieńców :)


    Ściskam Was, Glam :*

    LinkWithin

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...