Hello,
Dzisiaj przybywam do Was z recenzją oczyszczającej maseczki ORIFLAME z glinką i łopianem, którą dostałam w prezencie od mamy :)
Najbardziej ucieszył mnie pędzel do nakładania maseczek, który dołączony był jako gratis do kosmetyku ;))))
Teraz aplikacja wszelkich maseczek jakie mam w domu jest jeszcze przyjemniejsza, bardziej higieniczna i sprawia mi ogromną przyjemność, teraz maziam się tym pędzlem nieustannie ;)
Jeśli chodzi o samą maseczkę to również bardzo miło mnie zaskoczyła :)
Przeznaczona do cery normalnej i tłustej. Nakładamy ją ( pędzlem he he ) na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu, na 10 minut, czekamy aż zaschnie, po czym zmywamy :)
SKŁAD: aqua, kaolin, glycerin, bentonite, butylene glycol, sodium citrate, xanthan gum, citric acid, phenoxyethanol, parfum, imidazolidinyl urea, methylparaben, propylparaben, ethylparaben, arctium lappa extract, CI 77891
Maseczka zamknięta w ładnej, estetycznej, miękkiej tubce o poj. 50 ml, dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Nie wiem ile kosztowała, bo to prezent, ale pewnie była w promocji plus pędzel gratis.
PLUSY:
+ piękny, delikatny zapach
+ kremowa konsystencja
+ skóra po aplikacji jest zdecydowanie nawilżona, odświeżona
+ pory skóry oczyszczone, mniej widoczne
+ nie tworzy efektu ściągnięcia
+ skóra jest miła w dotyku, mięciutka
+ zmatowienie ;) ale nie wysuszenie
Minusów nie odnotowałam ;)
OCENA: 5/5
Znacie tą maseczkę? Lubicie się maseczkować?
Yours Glam :-***
Na koniec chciałabym bardzo podziękować za pierwszą w moim blogowym życiu nominację do LibsterBlog :) , którą zawdzięczam pięknowłosej blogerce Ewe :) DZiękuję Kochana :-***
Pytania i odpowiedzi:
1. Jakie jest Twoje najgorsze przeżycie u fryzjera ?
Chyba ostatnia wizyta na dekoloryzacji, myślałam, że wyjdę z płaczem, włosy w plamy, każdy kosmyk w innej tonacji, włosy w krytycznym wręcz stanie , mega zniszczone :/ Do dzisiaj nie mogę sobie poradzić z tym włosowym samobójstwem :(
2. Ulubiony kwiat doniczkowy?
:) Zamia, zamioculcas :)
3. Wolisz lato czy zimę?
LATO :) Nie cierpię zimy bbbrrrrr
4. Co zawsze poprawia Ci humor?
Zakupy ;)))) Telefon do najlepszej przyjaciółki :)
5. Jaka jest Twoja ulubiona maska do włosów?
Ostatnio LadySpa z proteinami kaszmiru (recenzja na blogu ;) )
6. Czy masz jakieś zwierzątko ?
Tak, najukochańszy na świecie shih tzu Majlo :) Kocham nad życie <3
7. Jakie jest Twoje ulubione danie?
Hehe pierogi mojej teściowej ;)
8. Ulubiona książka, którą mi możesz polecić ?
Ulubiona to "Dziennik Bridget Jones " :) Śmiałam się do łez, gdy pierwszy raz ją czytałam, film nie oddaje uroku książki :) A ostatnio Julie Gregory "Mama kazała mi chorować" Polecam
9, Czy masz jakaś fobię?
Nie :)
10. Co cenisz w ludziach najbardziej?
Szczerość, dobro, prostolinijność, cenię ludzi, którzy potrafią bezinteresownie zrobić coś dla drugiego człowieka.
11. Do której godziny lubisz spać lub leniuchować w łóżku ?
Pracuję na dwie zmiany, więc albo zrywam się o świcie do pracy albo wstaję bardzo wcześnie, żeby zdążyć wszystko zdobić przed drugą zmianą :) Rzadko mam okazję długo pospać, ale jeśli już się w jakiś weekend zdarzy to tak do 9, maks. do 10-tej ;)
Super pytania, jeśli ktoś ma ochotę na chwilkę relaksu przy odpowiadaniu na pytania to zapraszam :))) Czujcie się nominowane :)))
czwartek, 11 lipca 2013
środa, 10 lipca 2013
LOVELY - MATTE & fresh skin
Dzień dobry moje Kochane Czytelniczki :-***
Chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić opinią na temat podkładu matującego od Lovely :)
Jest to taniutki fluid z Rossmanna za jedyne 10 zł, który mile mnie zaskoczył swoim działaniem :)
Cudo to odkryła moja przyjaciółka i to dzięki niej również i ja mogę się cieszyć ładną, matową skórą twarzy :)
OBIETNICE PRODUCENTA:
Podkład matujący zapewnia nieskazitelną gładkość i idealne krycie. Maskuje przebarwienia, strefy tłuste i suche. Idealny do cery tłustej i mieszanej. Dzięki zawartości składników pielęgnacyjnych, takich jak: wit. A, C, E, d-pantenol i kwas hialuronowy odżywia skórę i zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia. Zawarta w podkładzie formuła: sebum control gwarantuje efekt matowej cery na wiele godzin.
MOJA OPINIA:
Niejednokrotnie już wspominałam na blogu, że jestem posiadaczką mieszanej cery, teraz w okresie letnim szczególnie trudno mi ją zmatowić i ukryć niedoskonałości cery.
Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ten zwykły, tani podkład naprawdę świetnie sobie radzi :))))
Podkład zamknięty jest w mięciutkiej, zakręcanej tubce, poj.30g, dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.
Odcień mojego podkładu to SOFT BEIGE, nie za ciemny, nie za jasny, okazał się idealnym odcieniem dla mojej karnacji.
Teraz najważniejsze KONKRETY:
+ naprawdę MATUJE :)))))
+ nie podkreśla suchych skórek
+ dobre krycie niedoskonałości
+ nie roluje się
+ nie spływa z twarzy
+ pierwsze poprawki po 5 - ciu, nawet 6 - ciu godzinach od nałożenia
+ kremowa konsystencja, lekko się rozprowadza
+ cena
+ dostępność
Jedynym małym minusikiem jest zapach, jakiś taki ciężki, jakby ziołowy, trochę sztuczny, drażni mój nos w pierwszej chwili po nałożeniu, ale to kwestia gustu i nie trwa zbyt długo ta zapaszkowa męka ;) i warto znieść tę woń w zamian za naprawdę fajne krycie i efekt zmatowionej cery ;P
OCENA: 5-/5
Jak najbardziej polecam Wam ten podkład, fajny efekt za niewielkie pieniądze :)))
Znacie ten podkład? Używałyście? Posiadaczki mieszanej cery, co polecacie? Czym się matujecie???
Cmok, cmok :-*** Glam
Chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić opinią na temat podkładu matującego od Lovely :)
Jest to taniutki fluid z Rossmanna za jedyne 10 zł, który mile mnie zaskoczył swoim działaniem :)
Cudo to odkryła moja przyjaciółka i to dzięki niej również i ja mogę się cieszyć ładną, matową skórą twarzy :)
OBIETNICE PRODUCENTA:
Podkład matujący zapewnia nieskazitelną gładkość i idealne krycie. Maskuje przebarwienia, strefy tłuste i suche. Idealny do cery tłustej i mieszanej. Dzięki zawartości składników pielęgnacyjnych, takich jak: wit. A, C, E, d-pantenol i kwas hialuronowy odżywia skórę i zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia. Zawarta w podkładzie formuła: sebum control gwarantuje efekt matowej cery na wiele godzin.
MOJA OPINIA:
Niejednokrotnie już wspominałam na blogu, że jestem posiadaczką mieszanej cery, teraz w okresie letnim szczególnie trudno mi ją zmatowić i ukryć niedoskonałości cery.
Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ten zwykły, tani podkład naprawdę świetnie sobie radzi :))))
Podkład zamknięty jest w mięciutkiej, zakręcanej tubce, poj.30g, dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.
Odcień mojego podkładu to SOFT BEIGE, nie za ciemny, nie za jasny, okazał się idealnym odcieniem dla mojej karnacji.
Teraz najważniejsze KONKRETY:
+ naprawdę MATUJE :)))))
+ nie podkreśla suchych skórek
+ dobre krycie niedoskonałości
+ nie roluje się
+ nie spływa z twarzy
+ pierwsze poprawki po 5 - ciu, nawet 6 - ciu godzinach od nałożenia
+ kremowa konsystencja, lekko się rozprowadza
+ cena
+ dostępność
Jedynym małym minusikiem jest zapach, jakiś taki ciężki, jakby ziołowy, trochę sztuczny, drażni mój nos w pierwszej chwili po nałożeniu, ale to kwestia gustu i nie trwa zbyt długo ta zapaszkowa męka ;) i warto znieść tę woń w zamian za naprawdę fajne krycie i efekt zmatowionej cery ;P
OCENA: 5-/5
Jak najbardziej polecam Wam ten podkład, fajny efekt za niewielkie pieniądze :)))
Znacie ten podkład? Używałyście? Posiadaczki mieszanej cery, co polecacie? Czym się matujecie???
Cmok, cmok :-*** Glam
Etykiety:
lovely. podkład matujący,
pielęgnacja twarzy,
recenzja
wtorek, 9 lipca 2013
Wielka WYPRZ bez szału ;))))
Witajcie moje Kochane :-***
... ależ ja się za Wami stęskniłam :-***
Dzisiaj luźny, poweekendowy pościk zakupowy, czyli o szale wyprzedaży letnich, w który miałam ochotę wpaść, ale nie było za bardzo w co wpadać .... ;P
Powoli kompletuję letnie ubrania na urlop, który zaczynam 1-go sierpnia ;))))) Nie mogło więc zabraknąć letnich sukienek oraz bikini ;)
... ależ ja się za Wami stęskniłam :-***
Dzisiaj luźny, poweekendowy pościk zakupowy, czyli o szale wyprzedaży letnich, w który miałam ochotę wpaść, ale nie było za bardzo w co wpadać .... ;P
Powoli kompletuję letnie ubrania na urlop, który zaczynam 1-go sierpnia ;))))) Nie mogło więc zabraknąć letnich sukienek oraz bikini ;)
Letnia sukienka maxi za 25 zł i legginsy w paski ombre i we wzorki po 10 zł na słynnym wrocławskim targu na Dworcu Świebodzkim ;)
Podkoszulka 19,99 zł oraz dresowa sukienka 24,99 zł zakupiona w HOUSE-ie.
Dwie sukienki Fishbone zakupione w sh za 12 zł obie ;))))
Bikini z Textil Market za 19,99 ,- za sztukę.
Olejek Alterra Migdały i Papaja w Rossku w promocji za 14 zł. Każdy zna, zresztą co Wam będę mówić, wspaniała recenzja u Ciasteczka w Zakątku ;)
Zainspirowana wspaniałymi efektami po skalperze również w Ciasteczkowym Zakątku zakupiłam najnowszy numer SHAPE z płytą Ewki, speed effect na brzuch, uda i pośladki w 4 tyg :) Akurat tyle mam czasu do urlopu, aby zgubić chociaż troszkę sadełka z brzucholka pod to bikini ;))))
Mam tylko nadzieję, że zapału wystarczy, bo ja mam bardzo słabą silną wolę hi hi
A Wam udało się coś upolować na letnich wyprzedażach czy też raczej bez szału???
Ściskam, Wasza Glam :-***
piątek, 5 lipca 2013
Bingo Spa - Kuracja do włosów słabych i wypadających ... DZIAŁA :)))
Witajcie moje Piękne :)
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją maski od BingoSpa z 40-stoma aktywnymi składnikami, która bardzo pomogła mi w walce z wypadającymi kłaczkami :)))
Zobaczcie ile wspaniałości w sobie kryje :)
Odkąd postanowiłam, że ostro biorę się za walkę z wypadaniem faktycznie od tamtej pory sumiennie wykonuję założony przez siebie plan pielęgnacyjny ;)))
Wcześniej za każdym razem do mycia używałam innego zestawu, co powodowało, że nie do końca wiedziałam co robi włosom dobrze, a co im szkodzi. Teraz postawiłam na monotonną pielęgnację, aby zobaczyć czy rzeczywiście dany kosmetyk zadziała :)
Włosy myję co drugi dzień i za każdym razem używam właśnie maski BingoSpa przeciw wypadaniu, po umyciu wcieram ją w skalp i na całą długość, trzymam pod czepkiem minimum 30 min.
Po dwóch tygodniach regularnego stosowania zauważyłam ogromne zmiany, włosów wypada o połowę mniej :)))) Jaka ja jestem szczęśliwa z tego powodu :)))
Dodatkowo wspomagam się tabletkami Celebrin , wcierką Jantar i Joanna Rzepa, więc nie wiem czy również nie jest to po części ich zasługa, ale maska i tak jest jak najbardziej godna polecenia :)
PLUSY :
+ HAMUJE WYPADANIE!!!!!!!!!
+ nie spływa z włosów, mimo dość rzadkawej konsystencji
+ nie plącze, ułatwia rozczesywanie
+ włosy są mięciutkie, dobrze nawilżone
+ wydajna
+ skóra głowy jest ukojona, wyciszona :)
+ cena 16 zł za 500 ml (swoją kupiłam w Auchan)
MINUSY :
- włosy po niej nie błyszczą jak po LadySpa czy Nutri-Gładkim ;)
- dla niektórych pewnie zapach, choć mnie się nawet podoba :)
OCENA : 5-/5 ( mały minusik za ten właśnie brak blasku )
A tu już dzisiejsze włoski, wygładzone, mniej wypadające, aczkolwiek blaskiem nie powalają, jednak bardziej mnie cieszy, że maska zahamowała wzmożone wypadanie :) No i podrosły troszkę :)
Miałyście do czynienia z tą maską? Lubicie Bingo?
Buziaki, Glam :-***
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją maski od BingoSpa z 40-stoma aktywnymi składnikami, która bardzo pomogła mi w walce z wypadającymi kłaczkami :)))
Zobaczcie ile wspaniałości w sobie kryje :)
Odkąd postanowiłam, że ostro biorę się za walkę z wypadaniem faktycznie od tamtej pory sumiennie wykonuję założony przez siebie plan pielęgnacyjny ;)))
Wcześniej za każdym razem do mycia używałam innego zestawu, co powodowało, że nie do końca wiedziałam co robi włosom dobrze, a co im szkodzi. Teraz postawiłam na monotonną pielęgnację, aby zobaczyć czy rzeczywiście dany kosmetyk zadziała :)
Włosy myję co drugi dzień i za każdym razem używam właśnie maski BingoSpa przeciw wypadaniu, po umyciu wcieram ją w skalp i na całą długość, trzymam pod czepkiem minimum 30 min.
Po dwóch tygodniach regularnego stosowania zauważyłam ogromne zmiany, włosów wypada o połowę mniej :)))) Jaka ja jestem szczęśliwa z tego powodu :)))
Dodatkowo wspomagam się tabletkami Celebrin , wcierką Jantar i Joanna Rzepa, więc nie wiem czy również nie jest to po części ich zasługa, ale maska i tak jest jak najbardziej godna polecenia :)
PLUSY :
+ HAMUJE WYPADANIE!!!!!!!!!
+ nie spływa z włosów, mimo dość rzadkawej konsystencji
+ nie plącze, ułatwia rozczesywanie
+ włosy są mięciutkie, dobrze nawilżone
+ wydajna
+ skóra głowy jest ukojona, wyciszona :)
+ cena 16 zł za 500 ml (swoją kupiłam w Auchan)
MINUSY :
- włosy po niej nie błyszczą jak po LadySpa czy Nutri-Gładkim ;)
- dla niektórych pewnie zapach, choć mnie się nawet podoba :)
OCENA : 5-/5 ( mały minusik za ten właśnie brak blasku )
A tu już dzisiejsze włoski, wygładzone, mniej wypadające, aczkolwiek blaskiem nie powalają, jednak bardziej mnie cieszy, że maska zahamowała wzmożone wypadanie :) No i podrosły troszkę :)
Miałyście do czynienia z tą maską? Lubicie Bingo?
Buziaki, Glam :-***
środa, 3 lipca 2013
KRÓLOWA włosowej półki ;)))
Hej moje Kochane :-*
Było o włosowym królu, dziś przychodzi pora na królową ;) Prawdziwą damę wśród moich masek, którą chcę Wam dzisiaj polecić :)
LadySpa - CASHMERE mask, czyli maska regenerująca.
Tak na dobrą sprawę to moje włosy są po niej prawie tak jak po Garnierze Nutri - Gładki, aczkolwiek czasem wydaje mi się, że jeszcze bardziej lśnią i błyszczą, ale to pewnie dlatego, że moje włosy są bardzo zniszczone i potrzebują protein, a maska jest w nie wyposażona ;)
Zakupiłam ją w hurtowni fryzjerskiej za 29 zł, myślę, że to nie dużo za 1 litr :)
PLUSY:
+ z pewnością dla włosów zniszczonych, po dekoloryzacji ;)
+ wygładza
+ nawilża
+ włosy są elastyczne i mięsiste
+ lśnią
+ zapach ( nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z pysznymi cukierkami)
+ ułatwia rozczesywanie
+ cena adekwatna do pojemności
+ bardzo wydajna
+ nie spływa z włosów
+ miła i tłuściutka konsystencja
+ mam wrażenie, że poprawiła kondycję włosów
+ KWC
MINUSY:
- dostępność ( hurtownie fryzjerskie, allegro )
- przetrzymana może obciążyć, oklap murowany ;)
Ocena : 5/5
Myślę, że jednak plusy równoważą minusy i warto mieć ją w swoich zbiorach :)
Znacie kosmetyki LadySPA ??? Lubicie, czy dyskwalifikacja za silikon?
Yours Glam :-***
Było o włosowym królu, dziś przychodzi pora na królową ;) Prawdziwą damę wśród moich masek, którą chcę Wam dzisiaj polecić :)
LadySpa - CASHMERE mask, czyli maska regenerująca.
Tak na dobrą sprawę to moje włosy są po niej prawie tak jak po Garnierze Nutri - Gładki, aczkolwiek czasem wydaje mi się, że jeszcze bardziej lśnią i błyszczą, ale to pewnie dlatego, że moje włosy są bardzo zniszczone i potrzebują protein, a maska jest w nie wyposażona ;)
Zakupiłam ją w hurtowni fryzjerskiej za 29 zł, myślę, że to nie dużo za 1 litr :)
PLUSY:
+ z pewnością dla włosów zniszczonych, po dekoloryzacji ;)
+ wygładza
+ nawilża
+ włosy są elastyczne i mięsiste
+ lśnią
+ zapach ( nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z pysznymi cukierkami)
+ ułatwia rozczesywanie
+ cena adekwatna do pojemności
+ bardzo wydajna
+ nie spływa z włosów
+ miła i tłuściutka konsystencja
+ mam wrażenie, że poprawiła kondycję włosów
+ KWC
MINUSY:
- dostępność ( hurtownie fryzjerskie, allegro )
- przetrzymana może obciążyć, oklap murowany ;)
Ocena : 5/5
Myślę, że jednak plusy równoważą minusy i warto mieć ją w swoich zbiorach :)
Znacie kosmetyki LadySPA ??? Lubicie, czy dyskwalifikacja za silikon?
Yours Glam :-***
wtorek, 2 lipca 2013
KRÓL włosowej półki :)
Witam serdecznie,
Pragnę się dzisiaj podzielić z Wami recenzją na temat mojej ukochanej maski do włosów, w której zakochałam się od pierwszego użycia, o jakiej masce mowa??? Zapraszam do recenzji ;)
GARNIER FRUCTIS - NUTRI GŁADKI czyli maseczka wzmacniająco - wygładzająca :)
Pragnę się dzisiaj podzielić z Wami recenzją na temat mojej ukochanej maski do włosów, w której zakochałam się od pierwszego użycia, o jakiej masce mowa??? Zapraszam do recenzji ;)
GARNIER FRUCTIS - NUTRI GŁADKI czyli maseczka wzmacniająco - wygładzająca :)
SKŁAD: Aqua/water, cetearyl alcohol, elaeis guineensis oil/palm oil, behentrimonium chloride, niacinamide, saccharum officinarum extract/sugar cane extract, hydrolyzed corn protein, hydrolyzed soy protein, hydrolyzed wheat protein, phenoxyethanol, stearamidopropyl dimethylamine, argania spinosa oil/argania spinosa kernel oil, chlorhexioine digluconate, xylose, limonene, camellia sinensis extract/camellia sinensis leaf extract, linalol, benzyl salicylate, benzyl alcohol, isopropyl alcohol, pyrus malus extract/apple fruit extract, pyridoxine hci, citric acid, butylphenyl methylpropional, citrus medica limonum peel extract, hexyl cinnamal, glycerin , parfum
Myślę, że skład cudowny , na wielki plus :)
Kupiłam tą maskę w Bierdonce za 10,99 ,- a ostatnio jak byłam w Biedrze to jest w wyprzedaży za 8,49 ,- więc jest to rewelacyjna cena za wspaniały produkt o poj. 300 ml !!!! Mało tego jest to francuska wersja tej maski !!!!
Efekty są po prostu powalające, nawet jak na moje sianowate, zniszczone włosy :)
PLUSY:
+ wydajna
+ pachnie tak cudnie, że masz ochotę ją zjeść ;) owocowo, świeżo, pysznie ;)
+ cena
+ 300 ml
+ wydajna
+ gęsta, nie spływa z włosów
+ włosy mięciutkie i nawilżone, po prostu lśnią
+ śliskie, dobrze się rozczesują, widać odżywienie
+ szybkie działanie w 1 minutę ;)
+ nie obciąża włosów, no chyba, że naprawdę za dłuuuugo się przetrzyma
+ po prostu KWC <3
MINUSY:
- absolutny brak minusów ;)
OCENA: 5/5
Jestem już uzależniona od tej maseczki, zrobiłam sobie nawet zapasik ;) Uwielbiam włosy po jej zastosowaniu, pięknie pachną, są błyszczące (co u mnie mega trudno osiągnąć ) , lejące, mięciutkie, dotykam ich co chwilę, tak się jaram jej działaniem :))))
Polecam wszystkim dziewczynom ze zniszczonymi lub puszącymi się włosami, maseczka naprawdę wygładza, dociąża, ale absolutnie nie obciąża włosów.
Warto wypróbować i się ..... zakochać ;)))))))
Miałyście, używałyście tej maseczki? Jakie macie zdanie na jej temat? Zachwycacie się jak ja, czy raczej średnia dla Was?
Buziaki, Yours Glam :-***
poniedziałek, 1 lipca 2013
Pierwsze blogowe dno.... czerwiec ;)))
Hejka :*
Pozazdrościłam Wam comiesięcznych denek, więc ostro w czerwcu zawzięłam się i postanowiłam, że też będę miała u siebie pierwsze denko, hehe :)))
Przyznam szczerze, że to chyba ta mobilizacja sprawiła, że wreszcie cokolwiek zużyłam ;) Po pierwsze mam straszne ilości kosmetyków w łazience, tzn po kilka szamponów ,odżywek, kremów itp. których używam na przemian, więc ciężko coś szybko wykończyć ;P Po drugie teraz postanowiłam, że będę konsekwentnie wykańczać produkty, za którymi nie przepadam lub te, których jest już niewiele ;)
No i wstrzymam się z dokupowaniem nowych, bo tonie łazienka i szafa (składzik zapasików ;) ) i chyba już trochę przesadzam ...
WŁOSY:
1. AVON - Odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym
- Dobry zabezpieczacz końcówek, bomba silikonowa, za duża ilość szybko obciążała włosy.
- Czy kupię ponownie??? Nie wykluczam,że kiedyś wrócę do tego serum, póki co testuję serum miodowe z Joanny i jedwab z GP.
2. AVON - Luksusowa regenerująca maseczka z ekstraktem z czarnego kawioru.
- BUBEL, strasznie obciążał włosy, cieszę się, że go wykończyłam, choć końcówka poszła do golenia nóg i w tej roli była ok ;)
- NIE kupię nigdy więcej ...
- pisałam o niej TUTAJ
3. ISANA - Odżywka połysk koloru
- Bardzo lubię odżywki Isany, ta była dobra, ale nie tak dobra jak niebieska nawilżająca, stosowałam ją zarówno do mycia jak i jako odżywkę
- KUPIĘ, ale nie prędko, za dużo mam do zużycia ;)
4. TONI&GUY - Nawilżający spray nadający włosom blask.
- Dostałam od koleżanki na urodziny, pomyślałam "WOW, to będzie super produkt, w końcu droga i dobra firma ;)"
- Nic bardziej mylnego, robił masakrę moim włosom , skład to same alkohole i najcięższe z możliwych silikonów, obciążał włosy w stopniu tak wielkim, że nadawały się do ponownego mycia po myciu ;)))
- Wielkie, ogromne NIEEEEE !!!!!!!!!!
13. NAILTY - zmywacz do paznokci z Biedry
- Nie trzeba go chyba przedstawiać, świetny zmywacz za niewielką kasę, jedyny, który mi nie wysusza paznokci
- KUPIĘ na pewno
14. ORIFLAME - krem do rąk Jojoba&Mango
- Bardzo fajny kremik, mieszkaniec mojej torebki ;) Pięknie pachnie, super nawilża.
- KUPIONY ponownie ;)
15. ISANA - krem do rąk z mocznikiem
- absolutne KWC, żaden krem tak nie nawilżał i nie regenerował dłoni, używam zawsze na noc, na dzień trochę za ciężki ;)
- KUPIĘ ponownie
16. BEYONCE - Heat Rush
- bardzo przyjemnie pachnie, świeżo, energetycznie, to już moja trzecia buteleczka
- z pewnością znowu KUPIĘ
17. SYNERGEN - puder w kompakcie
- podobnie jak żelu facelle zużyłam już dziesiątki opakowań i nie zamierzam go zdradzać z innym, świetnie matuje, idealny do poprawek w ciągu dnia, mój HIT
- KUPIONY
18. BARWA - Siarkowa Moc maseczka
- pisałam o niej TU
- mój HICIOR, nic tak nie wysusza prycholi jak ona
- KUPIONA
19. BIELENDA - maseczka 2 kroki Ogórek&Limonka
- bardzo przyjemna, relaksująca maseczka, matuje skórę, odświeża ją bardzo, warta uwagi
- KUPIĘ ponownie
20. PERFECTA - antybakteryjna maseczka z gruszką i glinką
- taka sobie, przyjemnie posiedzieć z nią jak się lubi maseczkowanie ;) ale nie robi nic szczególnego, mam jeszcze jedną do zużycia...
- NIE KUPIĘ więcej
21. YVES ROCHER - próbka zapachu Evidence
- piękny urzekający zapach, kobiecy, romantyczny
- może kiedyś skuszę się na zakup
Miałyście któryś ze zdenkowanych przeze mnie kosmetyków? Znacie, a jak Wasze denka? Udało się coś wykończyć?
Miłego dnia Kochane :**** Glam
Pozazdrościłam Wam comiesięcznych denek, więc ostro w czerwcu zawzięłam się i postanowiłam, że też będę miała u siebie pierwsze denko, hehe :)))
Przyznam szczerze, że to chyba ta mobilizacja sprawiła, że wreszcie cokolwiek zużyłam ;) Po pierwsze mam straszne ilości kosmetyków w łazience, tzn po kilka szamponów ,odżywek, kremów itp. których używam na przemian, więc ciężko coś szybko wykończyć ;P Po drugie teraz postanowiłam, że będę konsekwentnie wykańczać produkty, za którymi nie przepadam lub te, których jest już niewiele ;)
No i wstrzymam się z dokupowaniem nowych, bo tonie łazienka i szafa (składzik zapasików ;) ) i chyba już trochę przesadzam ...
WŁOSY:
1. AVON - Odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym
- Dobry zabezpieczacz końcówek, bomba silikonowa, za duża ilość szybko obciążała włosy.
- Czy kupię ponownie??? Nie wykluczam,że kiedyś wrócę do tego serum, póki co testuję serum miodowe z Joanny i jedwab z GP.
2. AVON - Luksusowa regenerująca maseczka z ekstraktem z czarnego kawioru.
- BUBEL, strasznie obciążał włosy, cieszę się, że go wykończyłam, choć końcówka poszła do golenia nóg i w tej roli była ok ;)
- NIE kupię nigdy więcej ...
- pisałam o niej TUTAJ
3. ISANA - Odżywka połysk koloru
- Bardzo lubię odżywki Isany, ta była dobra, ale nie tak dobra jak niebieska nawilżająca, stosowałam ją zarówno do mycia jak i jako odżywkę
- KUPIĘ, ale nie prędko, za dużo mam do zużycia ;)
4. TONI&GUY - Nawilżający spray nadający włosom blask.
- Dostałam od koleżanki na urodziny, pomyślałam "WOW, to będzie super produkt, w końcu droga i dobra firma ;)"
- Nic bardziej mylnego, robił masakrę moim włosom , skład to same alkohole i najcięższe z możliwych silikonów, obciążał włosy w stopniu tak wielkim, że nadawały się do ponownego mycia po myciu ;)))
- Wielkie, ogromne NIEEEEE !!!!!!!!!!
CIAŁO:
5. ISANA - Krem do ciała Granat & Figa
- Świetny krem, super nawilżał, był mega wydajny, pięknie pachniał, mój faworyt
- Pisałam o nim więcej TUTAJ
- Na pewno KUPIĘ i to nie raz ;)
6. DOVE - żel pod prysznic Silk Glow
- Super żel, nawilżał naprawdę skórę, nie ściągał jej, pięknie pachniał , relaksował ;)
- KUPIĘ znowu
7. FACELLE - płyn do higieny intymnej
- Zużyłam już tyle butli, że trudno zliczyć ;)
- Mój pewniak, nie podrażnia, jest delikatny
- KWC
- Nigdy nie myłam nim włosów, choć słyszałam, że się świetnie nadaje ;)
- Już KUPIŁAM ;)
8. FA - antyperspirant Nutri Skin
- Średniaczek, denerwował mnie zapach, zdradziłam z nim Rexonę i to był błąd ;)
- NIE kupię więcej
TWARZ:
9. EVELINE - bio Argan Oil krem do twarzy
- pisałam o nim tutaj KLIK
- Bardzo fajny kremik, jednak pod sam koniec troszkę zaczął zapychać, chyba przez mineral oil ;) w składzie
- W najbliższym czasie NIE kupię, bo w poczekalni czekają kolejne kremy na wypróbowanie ;)
10. BINGO SPA - maska do twarzy proteiny kaszmiru i jedwabiu
- BUBEL, konsystencja żelu do włosów, podrażniała skórę, nic kompletnie nie robiła, nie polecam
- NIGDY więcej...
11. AVON - maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego
- Jedna z ulubionych masek, zwężała pory, relaksowała, pięknie pachniała
- Z pewnością KUPIĘ ponownie :)
12. AVON - Scrub do twarzy Owoc Granatu
- Świetnie się sprawował, nie zdzierał za agresywnie, kremowa konsystencja sprawiała, że buzia była po nim mięciutka i nawilżona , godny polecenia.
- Kiedyś KUPIĘ znowu, chwilowo wygryzł go peeling z MARIZY ;)
RESZTA : 13. NAILTY - zmywacz do paznokci z Biedry
- Nie trzeba go chyba przedstawiać, świetny zmywacz za niewielką kasę, jedyny, który mi nie wysusza paznokci
- KUPIĘ na pewno
14. ORIFLAME - krem do rąk Jojoba&Mango
- Bardzo fajny kremik, mieszkaniec mojej torebki ;) Pięknie pachnie, super nawilża.
- KUPIONY ponownie ;)
15. ISANA - krem do rąk z mocznikiem
- absolutne KWC, żaden krem tak nie nawilżał i nie regenerował dłoni, używam zawsze na noc, na dzień trochę za ciężki ;)
- KUPIĘ ponownie
16. BEYONCE - Heat Rush
- bardzo przyjemnie pachnie, świeżo, energetycznie, to już moja trzecia buteleczka
- z pewnością znowu KUPIĘ
17. SYNERGEN - puder w kompakcie
- podobnie jak żelu facelle zużyłam już dziesiątki opakowań i nie zamierzam go zdradzać z innym, świetnie matuje, idealny do poprawek w ciągu dnia, mój HIT
- KUPIONY
18. BARWA - Siarkowa Moc maseczka
- pisałam o niej TU
- mój HICIOR, nic tak nie wysusza prycholi jak ona
- KUPIONA
19. BIELENDA - maseczka 2 kroki Ogórek&Limonka
- bardzo przyjemna, relaksująca maseczka, matuje skórę, odświeża ją bardzo, warta uwagi
- KUPIĘ ponownie
20. PERFECTA - antybakteryjna maseczka z gruszką i glinką
- taka sobie, przyjemnie posiedzieć z nią jak się lubi maseczkowanie ;) ale nie robi nic szczególnego, mam jeszcze jedną do zużycia...
- NIE KUPIĘ więcej
21. YVES ROCHER - próbka zapachu Evidence
- piękny urzekający zapach, kobiecy, romantyczny
- może kiedyś skuszę się na zakup
Miałyście któryś ze zdenkowanych przeze mnie kosmetyków? Znacie, a jak Wasze denka? Udało się coś wykończyć?
Miłego dnia Kochane :**** Glam
Subskrybuj:
Posty (Atom)