Witajcie :)
U mnie taki upał dzisiaj od samego rana, że dosłownie nie ma czym oddychać :) Mimo wszystko bardzo się cieszę, że mamy tak piękne i upalne lato, po długiej i srogiej zimie przysięgałam sobie, że nie będę narzekać na upały i nie narzekam, wolę żar z nieba, niż paskudny mróz, albo deszcz bbrrr...
Poza tym w taki upał zawsze można zrobić tak ;))))
To tyle wstępu ;) Przechodzę już do dzisiejszej recenzji, której bohaterem będzie balsam do ciała Dove Pure&Sensitive. Ciekawe jesteście czy przypadł mi do gustu? Zapraszam do lektury :)
Skład : Aqua, glycerin, petrolatum, stearic acid, glycol stearate, dimethicone, isopropyl isostearate, tapioca starch, potassium lactate, sodium PCA, isomerized linoleic, , urea, collagen amino acids, lactic acid, glyceryl stearate, stearamide AMP, triethanolamine, cetyl alcohol, magnesium aluminium silicate, carbomer, disodium EDTA, phenoxyethanol, methylparaben, propylparaben, CI 77891
- woda, gliceryna (nawilżenie), wazelina kosmetyczna (zmiękcza skórę, zapobiega odparowywaniu wody), kwas stearynowy (emulgator, chroni przed wysuszeniem), zagęstnik, emulgator (pozostawia uczucie gładkości) , emolient, regulator lepkości, olej słonecznikowy, mocznik, aminokwasy kolagenu, kwas mlekowy, składniki nawilżające i wygładzające, parabeny
Przyznam, że balsam ma bardzo fajny skład :) Dużo nawilżających substancji, które sprawiają , że skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.
Swój balsam kupiłam w Rossmannie za 6, 49,- Tanio, bo był pod etykietką Cena Na Dowidzenia ;)
Jest hypoalergiczny, bez alkoholu i zapachu :) No właśnie to mi najbardziej przeszkadza, zapach, a raczej jego brak.... Mimo to wyczuwam jakąś taką dziwną woń, jakby smaru ;) oleju mineralnego, nie wiem, może to wina petrolatum, bądź co bądź co pochodna parafiny niestety....
Balsam dobrze się rozprowadza, ma fajną mleczną konsystencję, szybko się wchłania, chwilkę po aplikacji zostawia lepką warstwę, ale po chwili szybko się wchłania odsłaniając niebiańsko miękką i gładką skórę :)
Moja ocena to 4/5 właśnie z powodu zapachu..... Jeśli już poświęcam czas na balsamowanie się to niech chociaż będzie z tego zapachowa przyjemność, odprężająca zmysły :)
Ja ponownie go raczej już nie kupię, ale myślę, że jest godny polecenia ze względu na wspaniałe nawilżenie jakie zapewnia, jeśli komuś nie przeszkadza, że jest bezzapachowy to powinien być zadowolony :)))
Miałyście go? Lubicie balsamy Dove? Macie swoje ulubione?
Miłej upalnej niedzieli, Glam :-***
niedziela, 28 lipca 2013
sobota, 27 lipca 2013
Wiśniowo - porzeczkowy peeling do ciała od Farmony :)
Witam Was w ten upalny dzień :)
Chciałabym Wam pokazać peeling do ciała od Farmony "tutti frutti" o aromatycznym zapachu dojrzałej wiśni i orzeźwiającej porzeczki :)))
Peeling zamknięty w dosyć twardej buteleczce 120 ml z otwieraną na zatrzask nakrętką. Dozuje odpowiednią ilość kosmetyku, aczkolwiek im go mniej tym trudniej go wycisnąć, ale to chyba jedyny minusik tego kosmetyku ;)
Pokochałam ten peeling od pierwszego użycia :))))))
Dziewczyny mówię Wam jak on pachnie :) Obłędnie, ma się ochotę go zjeść, przeważa wiśnia zdecydowanie, czuję naturalny nie chemiczny zapach.
Teraz działanie :) Peeling ma fajną konsystencję, świetnie się pieni. Jestem zwolenniczką mocniejszych zdzieraków i ten taki właśnie jest :) Skóra dzięki niemu jest gładka, a czas spędzony z peelingiem to czysta przyjemność i mega relaks dzięki cudownemu zapachowi :)
Cena : 3,45 ,- Swój kupiłam w Inermarche.
Ocena: -5/5
Polecam szczerze :) Jest to tani i bardzo dobry kosmetyk do zdzierania martwego naskórka ;)
Miałyście go? Używacie peelingów do ciała? Jakie są Wasze ulubione?
Buziakuję Was mocno,
Glam :-***
Chciałabym Wam pokazać peeling do ciała od Farmony "tutti frutti" o aromatycznym zapachu dojrzałej wiśni i orzeźwiającej porzeczki :)))
Peeling zamknięty w dosyć twardej buteleczce 120 ml z otwieraną na zatrzask nakrętką. Dozuje odpowiednią ilość kosmetyku, aczkolwiek im go mniej tym trudniej go wycisnąć, ale to chyba jedyny minusik tego kosmetyku ;)
Pokochałam ten peeling od pierwszego użycia :))))))
Dziewczyny mówię Wam jak on pachnie :) Obłędnie, ma się ochotę go zjeść, przeważa wiśnia zdecydowanie, czuję naturalny nie chemiczny zapach.
Teraz działanie :) Peeling ma fajną konsystencję, świetnie się pieni. Jestem zwolenniczką mocniejszych zdzieraków i ten taki właśnie jest :) Skóra dzięki niemu jest gładka, a czas spędzony z peelingiem to czysta przyjemność i mega relaks dzięki cudownemu zapachowi :)
Cena : 3,45 ,- Swój kupiłam w Inermarche.
Ocena: -5/5
Polecam szczerze :) Jest to tani i bardzo dobry kosmetyk do zdzierania martwego naskórka ;)
Miałyście go? Używacie peelingów do ciała? Jakie są Wasze ulubione?
Buziakuję Was mocno,
Glam :-***
poniedziałek, 22 lipca 2013
Pojedynek żeli do higieny intymnej :)
Cześć,
Po kilkudniowej nieobecności wpadam do Was z porównawczą recenzją żeli do higieny intymnej :)
Facelle intim - Sensitive
Skład:
Bardzo mi się podoba ;) Kwas mlekowy, mocznik, ekstrakt z rumianku i awokado, alantoina.
+ super skład z łagodnymi substancjami myjącymi
+ działa łagodząco, kojąco, gojąco ;)
+ konsystencja w sam raz, nie za gęsta, nie za rzadka
+ fajnie się pieni
+ ma wiele zastosowań, wiem, że większość włosomaniaczek myje nim włosy :) , można także myć całe ciało plus twarz
+ tani ( w promocji 4,99 )
+ dostępny ( Rossmann )
Na minus zaliczam chyba tylko zapach, jakiś taki nijaki, nie bardzo mi podchodzi :)
Ocena: 5/5
Green Pharmacy - Szałwia lekarska i Alantoina
Skład:
Po kilkudniowej nieobecności wpadam do Was z porównawczą recenzją żeli do higieny intymnej :)
Facelle intim - Sensitive
Skład:
Bardzo mi się podoba ;) Kwas mlekowy, mocznik, ekstrakt z rumianku i awokado, alantoina.
+ super skład z łagodnymi substancjami myjącymi
+ działa łagodząco, kojąco, gojąco ;)
+ konsystencja w sam raz, nie za gęsta, nie za rzadka
+ fajnie się pieni
+ ma wiele zastosowań, wiem, że większość włosomaniaczek myje nim włosy :) , można także myć całe ciało plus twarz
+ tani ( w promocji 4,99 )
+ dostępny ( Rossmann )
Na minus zaliczam chyba tylko zapach, jakiś taki nijaki, nie bardzo mi podchodzi :)
Ocena: 5/5
Green Pharmacy - Szałwia lekarska i Alantoina
Skład:
Hhmmm w składzie widzimy sls, więc nie wiem, z której strony ta delikatna pielęgnacja ;)
Ponadto obiecany ekstrakt z szałwii i alantoina.
+ dzięki sls dobrze się pieni
+ pięknie pachnie :)
I to chyba tyle z plusów, nie zauważyłam łagodzącego działania, czy uczucia ukojenia.
Ocena: 2/5
Pojedynek definitywnie wygrywa Facelle :) Ma wspaniały, łagodny skład, ma wiele zastosowań, jest delikatny i z pewnością będę go jeszcze dłuuugo używać :) , a przygoda z Green Pharmacy była jednorazowa ;)
Używacie Facelle? Dalej jest dla Was wielkim hitem?
Jakich używacie płynów do higieny intymnej? Co polecacie ?
Buziaki od Glam :-***
Etykiety:
facelle,
Green Pharmacy,
żel do higieny intymnej
wtorek, 16 lipca 2013
Dzień przemiłych niespodzianek :)
Hej Moje Kochane :)
Nie dość, że piękna pogoda u mnie dzisiaj, byłam na odwiedzinach u najlepszej przyjaciółki :-* To do tego spotkała mnie dzisiaj super promocja w mojej małej drogeryjce :)
Poleciałam do niej z myślą o zakupie BB kremu z Bell, który polecała Kasia z Włosowo-jedzeniowo-kosmetycznie , niestety nie było już dostępnych, może w przyszłym tygodniu dowiozą :)
Na szczęście jednak nie była to bezowocna wizyta w drogerii ;) Moje oczy rozszerzyły się w szaleńczej euforii na widok promocji produktów z Green Pharmacy :) Zaczęłam szybko biegać oczami co jest ciekawego i wreszcie go dojrzałam :) Jeeeeest :) Olejek Łopianowy z Arganowym :)
Mało do góry nie podskoczyłam z radości :)
Promocja polegała na tym, że przy zakupie dwóch produktów GP otrzymujemy krem do rąk GRATIS :) A że polowałam na ten olejek arganowy, a paprykowy już się powoli kończy połakomiłam się jeszcze na łopianowy ze skrzypem polnym :) Tak oto dostało mi się Aloesowy kremik do rąk :))) Olejki kosztowały 8 zł za sztukę.
Drugą miłą niespodzianką jest wizyta Pani listonoszki sprzed kilku minut :), która dostarczyła mi paczuszkę z niemieckimi kosmetykami, na które skusiłam się dzięki cynkowi Kosmetasi o darmowej wysyłce w sklepie Anna Cosmetic :)
Skusiłam się na dwa obłędnie pachnące żele pod prysznic, olejek do włosów, szampon z kofeiną oraz profesjonalną maskę naprawczą z olejami :)
Uśmiech nie schodzi mi z twarzy taka jestem zajarana :) Nigdy nie miałam jeszcze nic z Balei, ani Alverde :)
Znacie moje dzisiejsze zdobycze? Używacie, lubicie?
Ściskam Was mocno, Glam :-*
Nie dość, że piękna pogoda u mnie dzisiaj, byłam na odwiedzinach u najlepszej przyjaciółki :-* To do tego spotkała mnie dzisiaj super promocja w mojej małej drogeryjce :)
Poleciałam do niej z myślą o zakupie BB kremu z Bell, który polecała Kasia z Włosowo-jedzeniowo-kosmetycznie , niestety nie było już dostępnych, może w przyszłym tygodniu dowiozą :)
Na szczęście jednak nie była to bezowocna wizyta w drogerii ;) Moje oczy rozszerzyły się w szaleńczej euforii na widok promocji produktów z Green Pharmacy :) Zaczęłam szybko biegać oczami co jest ciekawego i wreszcie go dojrzałam :) Jeeeeest :) Olejek Łopianowy z Arganowym :)
Mało do góry nie podskoczyłam z radości :)
Promocja polegała na tym, że przy zakupie dwóch produktów GP otrzymujemy krem do rąk GRATIS :) A że polowałam na ten olejek arganowy, a paprykowy już się powoli kończy połakomiłam się jeszcze na łopianowy ze skrzypem polnym :) Tak oto dostało mi się Aloesowy kremik do rąk :))) Olejki kosztowały 8 zł za sztukę.
Drugą miłą niespodzianką jest wizyta Pani listonoszki sprzed kilku minut :), która dostarczyła mi paczuszkę z niemieckimi kosmetykami, na które skusiłam się dzięki cynkowi Kosmetasi o darmowej wysyłce w sklepie Anna Cosmetic :)
Skusiłam się na dwa obłędnie pachnące żele pod prysznic, olejek do włosów, szampon z kofeiną oraz profesjonalną maskę naprawczą z olejami :)
Uśmiech nie schodzi mi z twarzy taka jestem zajarana :) Nigdy nie miałam jeszcze nic z Balei, ani Alverde :)
Znacie moje dzisiejsze zdobycze? Używacie, lubicie?
Ściskam Was mocno, Glam :-*
poniedziałek, 15 lipca 2013
Letnie rozdanie w Ciasteczkowym Zakątku :))))
Hej Dziewczęta :-*
Dzisiaj przybiegam ze wspaniałą wiadomością na temat rozdania w Ciasteczkowym Zakątku :)
Chciałam wszystkich serdecznie zachęcić do wzięcia udziału w losowaniu i odwiedzeniu tego wspaniałego bloga :)
Nagrody są wspaniałe, zobaczcie same :
Można zgarnąć :
Timotei - Intensywna Odbudowa
Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka z cennymi olejami :)
Jantar - znana wszystkim sprawdzona i genialna wcierka do skóry głowy
Uważam, że nagrody są bardzo cenne i wspaniałe, nie tak łatwo zdobyć ( przynajmniej u mnie ) te świetne kosmetyki :)
Na koniec pragnę tylko dodać, że nagrody nagrodami, ale Dziewczyny :) Najważniejszy w tym wszystkim jest sam blog Ciasteczka :)
Odkąd założyłam własnego bloga, Ciasteczkowy Zakątek był jednym z pierwszych blogów, które tak bardzo mnie zaciekawiły i wciągnęły :)
Ciacho pisze wspaniałe posty, pełne cennych rad, ponadto zawsze chętnie służy pomocą i nigdy nie zostawi Was z problem czy bez odpowiedzi na ważne dla Was zapytanie :)
Nie jest to zwykły blog , ale pełen inspiracji i ciekawie poruszanych tematów Ciasteczkowy Zakątek :))))) w którym każdy na pewno znajdzie coś dla siebie :)
Bierzcie udział w rozdaniu i zaglądajcie, zapewniam, że zostaniecie na zawsze :)
Link do rozdania:
ROZDANIE W CIASTECZKOWYM ZAKĄTKU :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia wszystkim biorącym udział w zabawie :)
Yours Glam :*
Dzisiaj przybiegam ze wspaniałą wiadomością na temat rozdania w Ciasteczkowym Zakątku :)
Chciałam wszystkich serdecznie zachęcić do wzięcia udziału w losowaniu i odwiedzeniu tego wspaniałego bloga :)
Nagrody są wspaniałe, zobaczcie same :
Można zgarnąć :
Timotei - Intensywna Odbudowa
Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka z cennymi olejami :)
Jantar - znana wszystkim sprawdzona i genialna wcierka do skóry głowy
Uważam, że nagrody są bardzo cenne i wspaniałe, nie tak łatwo zdobyć ( przynajmniej u mnie ) te świetne kosmetyki :)
Na koniec pragnę tylko dodać, że nagrody nagrodami, ale Dziewczyny :) Najważniejszy w tym wszystkim jest sam blog Ciasteczka :)
Odkąd założyłam własnego bloga, Ciasteczkowy Zakątek był jednym z pierwszych blogów, które tak bardzo mnie zaciekawiły i wciągnęły :)
Ciacho pisze wspaniałe posty, pełne cennych rad, ponadto zawsze chętnie służy pomocą i nigdy nie zostawi Was z problem czy bez odpowiedzi na ważne dla Was zapytanie :)
Nie jest to zwykły blog , ale pełen inspiracji i ciekawie poruszanych tematów Ciasteczkowy Zakątek :))))) w którym każdy na pewno znajdzie coś dla siebie :)
Bierzcie udział w rozdaniu i zaglądajcie, zapewniam, że zostaniecie na zawsze :)
Link do rozdania:
ROZDANIE W CIASTECZKOWYM ZAKĄTKU :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia wszystkim biorącym udział w zabawie :)
Yours Glam :*
sobota, 13 lipca 2013
Aktualizacja włosowa, farbowanie plus make up dnia :)
Witajcie moje Słonka :-*
Dzisiaj na szybko chciałabym Wam pokazać efekt mojej dzisiejszej koloryzacji profesjonalną farbą fryzjerską CeCe nr 7,1, czyli średni popielaty blond.
Jak większość z Was już pewnie wie, po nieudanej dekoloryzacji w kwietniu cały czas próbuję uzyskać jednolity kolor, bez rudawych refleksów...
Jakoś przyznam szczerze, że marnie mi to idzie, ale staram się i będę dalej walczyć o wymarzony kolor, choć przyznam się bez bicia, że po dzisiejszym farbowaniu mam ochotę znów przyciemnić włosy i mieć święty spokój :)
A oto dzisiejszy efekt:
Samo farbowanie poszło nawet ok, zaangażowałam męża do pomocy, żeby pomógł wszystko równomiernie z tyłu pokryć, już wystarczająco plam i odcieni mam na głowie ;)
Farba ciężko się nakładała, po rozrobieniu (z oxy 6%) była gęsta, w związku z czym mało wydajna.
Sam kolor pokrył jako tako, przy odroście jaśniej wyszło niż na końcach, cieszy mnie jedynie , że farba nie wpłynęła na kondycję włosów, tzn nie uległy pogorszeniu :)
I znów w zależności od światła kolor wygląda inaczej, ja jednak wciąż się doczepiam rudawych refleksów, których u siebie nie znoszę :(
Co sądzicie o kolorze????
Jak w tytule postu od razu chciałam Wam pokazać czego użyłam do dzisiejszego makijażu :)
Taki make up na szybko ;) Ale czy dostrzegacie efekt matu ;) ??? To włąśnie dzięki podkładowi, o którym Wam pisałam TUTAJ ;)
Użyłam:
- Podkład Lovely MATTE & fresh skin w odcieniu soft beige
- Cienie do powiek Madam Cosmetics Nr 63 Reflex oraz Mariza Selective Satynowy cień Nr 8 Bakłażan
- Brwi podkreślone paletką Essence
- Kredka do oczu Avon Diamentowa odcień Sugar Brown
- Tusz do rzęs z MIYO
- Kości policzkowe konturowane mineralnym bronzerem Loreal Nr 02 Nude Glow
- Usta pociągnięte pomadką Avon w odcieniu In the pink, a na to muśnięcie błyszczykiem Lovely Maxi Lips z kolagenem w nude odcieniu (jedyny błyszczyk jaki posiadam ;) )
Na koniec pokażę Wam jak się zmieniły i ile urosły moje włosy od ostatniego ścinania w kwietniu po nieszczęsnej dekoloryzacji ;)
Dzisiaj na szybko chciałabym Wam pokazać efekt mojej dzisiejszej koloryzacji profesjonalną farbą fryzjerską CeCe nr 7,1, czyli średni popielaty blond.
Jak większość z Was już pewnie wie, po nieudanej dekoloryzacji w kwietniu cały czas próbuję uzyskać jednolity kolor, bez rudawych refleksów...
Jakoś przyznam szczerze, że marnie mi to idzie, ale staram się i będę dalej walczyć o wymarzony kolor, choć przyznam się bez bicia, że po dzisiejszym farbowaniu mam ochotę znów przyciemnić włosy i mieć święty spokój :)
A oto dzisiejszy efekt:
Samo farbowanie poszło nawet ok, zaangażowałam męża do pomocy, żeby pomógł wszystko równomiernie z tyłu pokryć, już wystarczająco plam i odcieni mam na głowie ;)
Farba ciężko się nakładała, po rozrobieniu (z oxy 6%) była gęsta, w związku z czym mało wydajna.
Sam kolor pokrył jako tako, przy odroście jaśniej wyszło niż na końcach, cieszy mnie jedynie , że farba nie wpłynęła na kondycję włosów, tzn nie uległy pogorszeniu :)
I znów w zależności od światła kolor wygląda inaczej, ja jednak wciąż się doczepiam rudawych refleksów, których u siebie nie znoszę :(
Co sądzicie o kolorze????
Jak w tytule postu od razu chciałam Wam pokazać czego użyłam do dzisiejszego makijażu :)
Użyłam:
- Podkład Lovely MATTE & fresh skin w odcieniu soft beige
- Cienie do powiek Madam Cosmetics Nr 63 Reflex oraz Mariza Selective Satynowy cień Nr 8 Bakłażan
- Brwi podkreślone paletką Essence
- Kredka do oczu Avon Diamentowa odcień Sugar Brown
- Tusz do rzęs z MIYO
- Kości policzkowe konturowane mineralnym bronzerem Loreal Nr 02 Nude Glow
- Usta pociągnięte pomadką Avon w odcieniu In the pink, a na to muśnięcie błyszczykiem Lovely Maxi Lips z kolagenem w nude odcieniu (jedyny błyszczyk jaki posiadam ;) )
Na koniec pokażę Wam jak się zmieniły i ile urosły moje włosy od ostatniego ścinania w kwietniu po nieszczęsnej dekoloryzacji ;)
| lipiec 2013
|
| kwiecień 2013
Życzę Wam miłego weekendu moje Kochane :-*
Wasza Glam :-***
|
Etykiety:
aktualizacja włosowa,
cece,
farbowanie,
make up,
włosy,
zdjęcia
piątek, 12 lipca 2013
Pielęgnacja włosów z Green Pharmacy :)
Cześć :)
Dzisiaj chcę Wam pokazać jaka rodzinka kosmetyków Green Pharmacy zamieszkuje moją łazienkę i dba o moje włosy :)
Wiem, że zdania na temat składów i ogólnie tych kosmetyków są podzielone i albo się je kocha albo nienawidzi ;) Ja jednak należę do fanów tej firmy i bardzo lubię moją włosową serię :)
Swoją przygodę z kosmetykami zaczęłam ponad rok temu, gdy zaczynałam swoją przygodę z włosomaniactwem ;) i szukałam czegoś na moje zniszczone rozjaśnianiem włosy. Właśnie wtedy na którymś z blogów przeczytałam recenzję balsamu z olejkiem łopianowym i tak się to wszystko zaczęło ;)
Pierwszym nabytkiem był właśnie Balsam do włosów przeciw wypadaniu OLEJEK ŁOPIANOWY
Od tamtej pory zużyłam już wiele buteleczek balsamu i nigdy nie może go braknąć w mojej łazience :) Jest jednym z moich niezawodnych ulubieńców :)
+ Balsam zamknięty w miękkiej, przezroczystej buteleczce o poj. 300ml , z wygodnym otwieraniem :) Widzimy ile produktu nam zostało.
+ Bardzo ładny zapach, ziołowy, ale nie nachalny :)
+ Konsystencja w sam raz, nie spływa z włosów.
+ Ułatwia rozczesywanie.
+ Największy plus za działanie - włosy są nawilżone, pełne blasku i bardzo sypkie, to był pierwszy kosmetyk, który wywołał moją euforię po wydobyciu blasku :)
+ Zahamował wypadanie, jednak trzeba go systematycznie stosować :)
+ Dostępność i cena
+ Oceniam na 5/5
Następnie dołączył do mnie Eliksir ziołowy do włosów wzmacniający, przeciw wypadaniu :)
To jest chyba jedyny przeciętniaczek z całej rodzinki :) Oczekiwałam, że będzie się pięknie uzupełniał z balsamem, jednakże mam wrażenie, że "tyłka nie urywa" ;)
+ Eliksir w przezroczystej buteleczce o poj. 250 ml z naprawdę świetnym atomizerem :) Myślę, że jak go wykończę to buteleczka przyda się na którąś wcierkę np. :)
+ Nabłyszcza włosy
+ Piękny zapach
+ Dostępność i cena
+ Pojawiło się sporo baby hair na "zakolach" :) i to chyba tyle plusów :)
- Nie zauważyłam obiecanego wzmocnienia, ani ograniczenia wypadania
- Ot taka sobie przyjemna mgiełka do włosów :)
Oceniam na 3/5
Jak już zaczęłam się wkręcać bardziej to do ekipy dołączył Szampon do włosów normalnych Pokrzywa zwyczajna :)
Zależało mi na łagodnym szamponie bez sls-ów, do częstego stosowania... i taki ten szampon jest dla mnie :)
+ Przezroczysta buteleczka o poj 350 ml, z wygodnym zamknięciem na zatrzask.
+ Dokładnie oczyszcza skórę głowy
+ Nie podrażnia skalpu, delikatny
+ Żelowa konsystencja, dobrze się pieni
+ Miły zapach
+ Domywa oleje
+ Dostępność i cena
- Plącze włosy, trochę mam skołtunione, ale taki chyba urok takich szamponów ;)
Oceniam na 4+/5
W międzyczasie naczytałam się "ochów i achów" nad Olejkiem łopianowym z czerwoną papryką i zapragnęłam go baaardzo ;))))
Pokochałam go od pierwszego użycia :)
+ Buteleczka 100 ml
+ Regularnie stosowany powoduje wysyp baby hair, włosy rosną mocniejsze, zdrowsze.
+ Nakładany na ciepło przyjemnie relaksuje skórę głowy, sama przyjemność :)
+ Włoski faktycznie podrosły, więc działa 8-)
+ Szczerze polecam ten jak i inne olejki z tej serii, niedrogie a dobre ;)
+ Cena
- Najgorzej było z dostępnością, nigdzie nie mogłam go dostać, aż wreszcie się udało w małej drogeryjce ;)
Oceniam na 5/5
Jako ostatni, całkiem niedawno dołączył do nas Jedwab w płynie, czyli Serum na łamliwe końcówki.
+ Serum zamknięte w przezroczystej buteleczce z pompką, co ułatwia aplikację i ilość preparatu.
+ Przepiękny zapach, jestem nim mocno zauroczona :)
+ Dla mnie wspaniały skład, nie tylko silikony jak to w takich produktach zazwyczaj, ale drogocenne olejki : Ryżowy, cedrowy i kameliowy, a także wyciąg z aloesu, bardzo liczę na ich działanie w przyszłości przy dłuższym stosowaniu, mam nadzieję, że będzie wzmacniać włosy,a końcówki nie będą się łamać i rozdwajać :)
+ Mięciutkie końce, ładnie się układają, są pełne blasku :)
Oceniam na 5/5 a na wspaniałą i dokładniejszą recenzję tegoż serum odsyłam do Kasi i jej super bloga :) Włosowo-kosmetyczno-jedzeniowo ;) tam więcej szczegółów ;)))))
Dotrwałyście do końca Sagi rodu Green Pharmacy????
Lubicie kosmetyki z tej firmy, używałyście któregoś z moich ulubieńców?
Buziaki, Glam <3
Dzisiaj chcę Wam pokazać jaka rodzinka kosmetyków Green Pharmacy zamieszkuje moją łazienkę i dba o moje włosy :)
Wiem, że zdania na temat składów i ogólnie tych kosmetyków są podzielone i albo się je kocha albo nienawidzi ;) Ja jednak należę do fanów tej firmy i bardzo lubię moją włosową serię :)
Swoją przygodę z kosmetykami zaczęłam ponad rok temu, gdy zaczynałam swoją przygodę z włosomaniactwem ;) i szukałam czegoś na moje zniszczone rozjaśnianiem włosy. Właśnie wtedy na którymś z blogów przeczytałam recenzję balsamu z olejkiem łopianowym i tak się to wszystko zaczęło ;)
Pierwszym nabytkiem był właśnie Balsam do włosów przeciw wypadaniu OLEJEK ŁOPIANOWY
Od tamtej pory zużyłam już wiele buteleczek balsamu i nigdy nie może go braknąć w mojej łazience :) Jest jednym z moich niezawodnych ulubieńców :)
+ Balsam zamknięty w miękkiej, przezroczystej buteleczce o poj. 300ml , z wygodnym otwieraniem :) Widzimy ile produktu nam zostało.
+ Bardzo ładny zapach, ziołowy, ale nie nachalny :)
+ Konsystencja w sam raz, nie spływa z włosów.
+ Ułatwia rozczesywanie.
+ Największy plus za działanie - włosy są nawilżone, pełne blasku i bardzo sypkie, to był pierwszy kosmetyk, który wywołał moją euforię po wydobyciu blasku :)
+ Zahamował wypadanie, jednak trzeba go systematycznie stosować :)
+ Dostępność i cena
+ Oceniam na 5/5
Następnie dołączył do mnie Eliksir ziołowy do włosów wzmacniający, przeciw wypadaniu :)
To jest chyba jedyny przeciętniaczek z całej rodzinki :) Oczekiwałam, że będzie się pięknie uzupełniał z balsamem, jednakże mam wrażenie, że "tyłka nie urywa" ;)
+ Eliksir w przezroczystej buteleczce o poj. 250 ml z naprawdę świetnym atomizerem :) Myślę, że jak go wykończę to buteleczka przyda się na którąś wcierkę np. :)
+ Nabłyszcza włosy
+ Piękny zapach
+ Dostępność i cena
+ Pojawiło się sporo baby hair na "zakolach" :) i to chyba tyle plusów :)
- Nie zauważyłam obiecanego wzmocnienia, ani ograniczenia wypadania
- Ot taka sobie przyjemna mgiełka do włosów :)
Oceniam na 3/5
Jak już zaczęłam się wkręcać bardziej to do ekipy dołączył Szampon do włosów normalnych Pokrzywa zwyczajna :)
Zależało mi na łagodnym szamponie bez sls-ów, do częstego stosowania... i taki ten szampon jest dla mnie :)
+ Przezroczysta buteleczka o poj 350 ml, z wygodnym zamknięciem na zatrzask.
+ Dokładnie oczyszcza skórę głowy
+ Nie podrażnia skalpu, delikatny
+ Żelowa konsystencja, dobrze się pieni
+ Miły zapach
+ Domywa oleje
+ Dostępność i cena
- Plącze włosy, trochę mam skołtunione, ale taki chyba urok takich szamponów ;)
Oceniam na 4+/5
W międzyczasie naczytałam się "ochów i achów" nad Olejkiem łopianowym z czerwoną papryką i zapragnęłam go baaardzo ;))))
Pokochałam go od pierwszego użycia :)
+ Buteleczka 100 ml
+ Regularnie stosowany powoduje wysyp baby hair, włosy rosną mocniejsze, zdrowsze.
+ Nakładany na ciepło przyjemnie relaksuje skórę głowy, sama przyjemność :)
+ Włoski faktycznie podrosły, więc działa 8-)
+ Szczerze polecam ten jak i inne olejki z tej serii, niedrogie a dobre ;)
+ Cena
- Najgorzej było z dostępnością, nigdzie nie mogłam go dostać, aż wreszcie się udało w małej drogeryjce ;)
Oceniam na 5/5
Jako ostatni, całkiem niedawno dołączył do nas Jedwab w płynie, czyli Serum na łamliwe końcówki.
+ Serum zamknięte w przezroczystej buteleczce z pompką, co ułatwia aplikację i ilość preparatu.
+ Przepiękny zapach, jestem nim mocno zauroczona :)
+ Dla mnie wspaniały skład, nie tylko silikony jak to w takich produktach zazwyczaj, ale drogocenne olejki : Ryżowy, cedrowy i kameliowy, a także wyciąg z aloesu, bardzo liczę na ich działanie w przyszłości przy dłuższym stosowaniu, mam nadzieję, że będzie wzmacniać włosy,a końcówki nie będą się łamać i rozdwajać :)
+ Mięciutkie końce, ładnie się układają, są pełne blasku :)
Oceniam na 5/5 a na wspaniałą i dokładniejszą recenzję tegoż serum odsyłam do Kasi i jej super bloga :) Włosowo-kosmetyczno-jedzeniowo ;) tam więcej szczegółów ;)))))
Dotrwałyście do końca Sagi rodu Green Pharmacy????
Lubicie kosmetyki z tej firmy, używałyście któregoś z moich ulubieńców?
Buziaki, Glam <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)

