niedziela, 2 lutego 2014

Aktualizacja włosowa LUTY 2014

Witajcie :-***

Jak Wam minął weekend ? Ja zaliczyłam wczoraj wieczorem z mężem wypad do kina :D
Byliśmy na "Wilku z Wall Street" :) Podobało nam się, Leoś się spisał, świetnie zagrał :)
Dzisiaj błogie lenistwo i ładowanie sił na jutrzejszy ciężki dzień pracy :)

Przychodzę dzisiaj do Was z aktualizacją włosową, dawno nie było takowej na blogu ;)

GRUDZIEŃ 2013
LUTY 2014
 

Włosy mimo podcinania znowu podrosły, co bardzo mnie cieszy, postanowiłam je zapuszczać, następne podcięcie końców gdzieś dopiero w marcu.
Włosy trochę przeszły, przkombinowałam z koloryzacją, pisałam o tym strasznym procederze TUTAJ ;-P


Teraz wkładam całe serce w ich regenerację, zawzięłam się i nie ma, że boli...
Włosy myję co drugi dzień, obowiązkowo przed każdym myciem olejowanie na całą noc, widzę ogromną różnicę, dobrze radziłyście, olejowanie naprawdę ma sens :-****

Do pielęgnacji używałam na zmianę:

SZAMPONY:


1. Alterra Szampon nadający połysk Morela i Pszenica, bardzo fajny łagodny szampon, pisałam o nim TUTAJ .
2. Love 2 MIX Organic z efektem laminowania. Najlepszy szampon jakiego do tej pory używałam.
Dzięki niemu włosy są naprawdę gładkie, tutaj RECENZJA
3. Mrs. Potter's Pielęgnacja i blask z nasturcją i ekstraktem perłowym, szampon z sls, godny polecenia :)

ODŻYWKI / MASKI:


1. Acid Balance Maska zakwaszająca do włosów.
Bardzo fajna, profesjonalna maska, zamyka łuski włosów, kolor dłużej się trzyma.
Więcej o zakwaszaniu włosów pisałam TUTAJ .
2. Balea Odżywka z olejkiem arganowym.
Szału u mnie nie robi, używam, bo chcę wreszcie zużyć, chociaż odkąd dodaję do niej "kapkę" oleju to spisuje się znacznie lepiej.
RECENZJA
3. GlissKur Odżywka Million Gloss nadająca blasku do włosów matowych.
Oczekiwałam czegoś więcej od niej, że będzie efekt WOW, że włosy będą po niej mega błyszczące, jednak okazała się bardzo przeciętna i wypada bardzo słabo np. w porównaniu z żółtą Oil Nutritive.
4. LadySPA Kaszmirowa maska.
Jedna z moich ukochanych masek, na nią zawsze można liczyć, ładnie nawilża włosy, polecam.
Tutaj RECENZJA

OLEJE:


1. Bielenda Olejek arganowy.
Jak na razie bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, nie dość, że wygodna aplikacja (spsikuję nim włosy), to cudownie nawilża i pięknie pachnie :)
2. HENAARA , dzięki wygranej u makapaki mam możliwość testowania tego cuda :) Dziękuję Kochana :-*** Olejek jest wręcz magiczny i cudownie służy włoskom :)
3. Alverde Olejek różany, porównuję go z tym alterrowym, taka sama buteleczka, podobny zapach nawet i działanie identyczne.

INNE:


1. GlissKur Ekspresowa odżywka do zniszczonych włosów, cudowna jest, dzięki niej włoski błyszczą i się rozczesują ;P
2. Wcierka Jantar, przelany do buteleczki po Rzepie Joanny. Ulubiona wcierka, przedłuża świeżość włosów, koi skórę głowy.
3. GlissKur Oil Nutritive Magiczne serum w sprayu, używam na zmianę z czarną odżywką.
4. Green Pharmacy Jedwab w płynie do zabezpieczania końców.
5. Avon Odżywka b/s Morela i Masło Shea, używam od czasu do czasu, ładnie nawilża, dociąża włosy.

Pewnie stwierdzicie, że sporo tego, ale tak jak pisałam wyżej, wkładam wiele serca w ratowanie włosów po przejściach, stąd taki pokaźny arsenał.

Znacie, używacie którychś z moich kosmetyków? Jak tam Wasze włoski się mają ?

Buziole, Glam :-****

sobota, 1 lutego 2014

Projekt Denko - zużycia STYCZNIA :-)

Hello Girls :-***

Nie wiem jak Wam, ale mnie projekt denko za każdym razem uświadamia jak strasznie szybko leci czas...
Przepraszam, że znowu mnie tak mało na blogu, ale znowu tyram w nadgodzinach i chodzę nieprzytomna, z brakiem czasu na cokolwiek, nawet nie mam kiedy odpalić "lapka", żeby dowiedzieć się co tam u Was :/
Jak tam Wasze denka, bo dzisiaj jak robiłam zdjęcia swojego to stwierdziłam, że nawet dobrze mi poszło w  minionym miesiącu i nazbierałam trochę pustaków ;-)


WŁOSY:


1. GREEN PHARMACY - Olejek łopianowy z olejem arganowym
- świetny olejek, olejowałam całe włosy, używałam kropelkę na końcówki
- KUPIĘ z przyjemnością
2. ALTERRA - Olejek Migdały i Papaja
- ukochany olejek do włosów i ciała, moim zdaniem najlepszy ze wszystkich Alterrowych
- KUPIĘ na 100%
3, 4. FARBY do włosów AVON Ciemny blond 7.0 i Palette Salon Colors Srebrzysty blond 10-1
- o perypetiach koloryzacyjnych z ich udziałem możecie poczytać  TUTAJ
- farbę z Avonu KUPIĘ, ale tego odcienia Palette NIGDY WIĘCEJ ;)
5. DOPPELHERZ - Na włosy + Biotyna, suplement diety
- to moje drugie opakowanie, w poczekalni trzecie, włosy mi szybko po nich rosną
- KUPIONE
6. ORIFLAME - Odżywka z pszenicą i kokosem do włosów suchych i zniszczonych.
- zwykła, przeciętna, szału nie było
- NIE KUPIĘ
7. ROSYJSKI BALSAM DO WŁOSÓW BABCI AGAFII
- miałam odlewkę od Marioli :-*** Fajny balsamki, ładnie nawilżał włosy, świetny skład
- KUPIĘ z chęcią ten albo inny balsam z tej serii
8. PLANETA ORGANICA - Czarna Marokańska Maska przeciw wypadaniu
- mieszane uczucia
- RECENZJA
- raczej NIE KUPIĘ

CIAŁO:


9. NIVEA - Dry Comfort antyperspirant w kulce
- pięknie pachniał, jednak kulki to nie moja bajka, teraz mam sztyft z tej serii i jestem zachwycona
- NIE KUPIĘ, nie lubię mokrych pach ;)
10. BeBeauty Spa - Peeling winogronowy do ciała.
- najmocniejszy zdzierak jaki miałam w życiu ;)
- KUPIĘ, jeśli jeszcze kiedyś będzie dostępny w Biedrze ;)
11. SYNERGEN - Krem do rąk do skóry suchej
- bosko pachniał, idealny do torebki, jednak na zimę za słaby
- póki co NIE KUPIĘ, ale na lato się nada ;)
12. ZIAJA - Talk do stóp w kremie
- kupiony latem z myślą o pracy w ciężkim roboczym obuwiu, użyłam kilka razy, jednak strasznie brudził wszystko dookoła, nieprzyjemnie się go aplikowało, przeterminował się , więc ląduje w koszu
- NIE KUPIĘ
13. AVON Senses - Kremowy żel pod prysznic Winter Cocoon
- uwielbiam żele Avonu, myślałam, że kremowy będzie lepszy niż żelowy, jednak ten jest moim zdaniem najgorszy z całej serii, wysuszał skórę, ogólnie jakiś słaby był he he ;)
- NIE KUPIĘ
14. FACELLE - Płyn do higieny intymnej
- jak co miesiąc, toż to moje KWC, więc nie mogło być inaczej :)
- KUPIONY
15. AVON - Wazelinowy balsam do paznokci i skórek.
- ot tak zwykła pachnąca wazelinka, szału nie było
- NIE KUPIĘ
16. MARIZA - Krem do stóp nawilżająco-wygładzający z woskiem pszczelim, lawendą i mocznikiem.
- moje KWC, ukochany krem, który koi i ratuje moje zniszczone od roboczych  buciorów stopy
-KUPIONY
17. AZ MEDICA - Maca krem nawilżający
- początkowo wszystko ładnie szło, jednak po kilku dniach strasznie mnie zapchał i zrobił więcej szkody niż pożytku, zużyłam do rąk
- NIE KUPIĘ

RESZTA:


18. CELIA - Maska do włosów głęboko nawilżająca
- fajna maseczka, dostałam kiedyś od Marioli , jednak u mnie nigdzie nie ma tych maseczek
- NIE KUPIĘ, bo nie ma gdzie ;)
19. GAL - Tran , suplement diety
- zażywam nieustannie w okresie jesienno-zimowym, podnosi odporność, więc nie chorowałam jeszcze w tym sezonie, co jest u mnie nie lada wyczynem ;)
- KUPIONY
20. AVON - Krem do twarzy z rokitnikiem.
- całkiem przyjemny krem, ładnie nawilżał
- NIE KUPIĘ, bo mam kilka innych w poczekalni do wypróbowania ;)
21. MIXA - CC Krem łagodzący przeciw przebarwieniom
- miałam próbkę od makapaki, przyjemny kremik
- NIE KUPIĘ, nie mam problemów z przebarwieniami
22,23. AVON - Diamentowe kredki do oczu Sugar Plum (śliwkowa) i Brown Sugar (brązowa)
- moje ukochane kredki, mięciutkie, delikatnie mieniące, mój HIT i KWC
- KUPIONE te i inne kolory ;))))

A jak Wam poszło zużywanie w styczniu??? Przyłożyłyście się do zmniejszenia swoich zapasów???
Miłego i spokojnego wieczoru Wam życzę :-*

Wasza Glam :-***

niedziela, 26 stycznia 2014

WISHLISTA na 2014 r.

Hej :-*

Na większości blogów już się pojawiły Wasze listy marzeń ;) Mnie wiecznie chodzi coś po głowie, rzeczy, które pragnę mieć w swoim posiadaniu ;)
Przedstawiam Wam dzisiaj krótką listę najważniejszych z nich :)

1. Nowy aparat, najlepiej lustrzanka, mój stary woła o pomstę do nieba i tylko udaje, że robi zdjęcia ;) Mam poczucie, że mój blog wiele by zyskał, gdybym nauczyła się robić lepsze zdjęcia ;P


2. Jak nowy aparat to może jakiś szybki kurs, poradnik fotografii, bo nie za bardzo mam pojęcie o ustawianiu ostrości, światła itd...


3. Wymarzona szczotka TANGLE TEEZER :) Eeehhh pewnie sprawiłaby, że włosy byłyby piękniejsze ;D


4. Gdy będzie już w moim posiadaniu przydałaby się też kompaktowa wersja :) ( ta złota jest śliczna , widziałam u przyjaciółki ;) )

5. Przydałyby się też wymarzone perfumy :)



6. Jeszcze więcej rosyjskich kosmetyków :)))))


7. Paletka cieni SLEEK , najlepiej AU NATUREL, aczkolwiek nie pogardziłabym też innymi wariantami :)


Myślę, że tyle wystarczy na dobry początek :) Jasne, że chciałoby się o wiele więcej fajnych rzeczy, gadżetów, kosmetyków, ale trzeba jakoś rozplanować wydatki, żeby wystarczyło chociaż na niektóre z nich :)

A jak tam Wasze "chciejlisty" ??? Już zrobione?

Na koniec chciałam Wam się pochwalić co dostałam od przyjaciółki jak była u mnie ostatnio :)


Tusz do rzęs DIORA :-)))) Bardzo fajnie mieć taki kosmetyk w swoich zbiorach :)

Miłego wieczoru, buziaki :-***
Glam <3

piątek, 24 stycznia 2014

Kto zgarnia "Oddawajkę" od Foreverglam ??? WYNIKI :-)

Hej :-*

Skonana po ciężkim tygodniu, wreszcie zdołałam ogarnąć Wasze zgłoszenia do "Oddawajki" :-)

Nie przedłużając, kolorówka powędruje do :


GRATULUJĘ KOCHANA :-))))
Czekam na maila od Ciebie, abym jak najszybciej mogła wysłać Ci kosmetyki :-)
Buziaki i miłego wieczoru :-***

Glam :-*

wtorek, 21 stycznia 2014

Ku Przestrodze, czyli jak się wywinęłam z tragedii włosowej :)

Hej Skarby :-***

Jak Wam mija tydzień, bo mnie coś ciężko idzie, ale nie ma sensu się żalić na wszelkie przeciwności losu ;) Trzeba brać na klatę życiowe perypetie ;)
Chciałam w tym poście zrobić włosową aktualizację, ale stwierdziłam, że innym razem to zrobię, a dziś przedstawię Wam efekty niefortunnego farbowania jedną farbą i ratunku drugą ;P
Ciągle szukałam idealnego odcienia dla siebie, dążyłam do czegoś w stylu beżowego blondu, ale bez żadnych rudych refleksów, tego nie jestem w stanie znieść na swej łepetynie ;)
Nie przedłużając szybka fotorelacja ;)

BYŁO TAK:


DECYZJA:

Żeby nie rozjaśniło masakrycznie włosów zamieniłam wody z 9% na 6%, aby uzyskać delikatny efekt.
Włosy farbowałam wieczorem, więc dopiero rano ujrzałam "KRZYWDĘ" jaką sobie wyrządziłam :/

PO:

Tragedia ;)

WTF ???

"Oh My God" pomyślałam !!!! Nie dość, że farba MEGA śmierdziała podczas aplikacji, że ledwo dało się oddychać w łazience, okropnie przesuszyła włosy to jeszcze TO !!! Plamy, nierówny kolor, wiele różnych tonów na jedną głowę to zdecydowanie za dużo jak dla mnie ;)

DECYZJA była NATYCHMIASTOWA ( ach jak dobrze mieć w domu składzik farb )


Przyciemnić jak najszybciej i zapomnieć o tym KOSZMARZE ;D

PO:


Wybaczcie jakość zdjęć, ale nie było męża, żeby zrobić włosową aktualizację, więc posiłkowałam się komórką.

Jestem zadowolona z efektu, kolor nie wyszedł dramatycznie ciemny, czego się obawiałam, włosy odzyskały troszkę blasku, kolor zrobił się jednolity, aczkolwiek zniszczenia poczynione przez poprzedniczkę są ogromne i cała pielęgnacja na marne, trzeba zacząć wszystko od nowa :(

Dlatego Dziewczyny !!!! Zastanówcie się 100 razy znim zrobicie coś równie spontanicznego (czyt. DURNEGO!!!) jak ja... Zniszczeń nie da się odwrócić, włosy jak nic trzeba będzie podciąć :(

Kończąc chciałam Wam podziękować bardzo za to, że jesteście ze mną :)
Jest Was już :
DZIĘKUJĘ !!!!

Przypominam również o mojej "Oddawajce" , jeszcze 2 dni :)



Buziaki :-***
Wasza Glam :-***

czwartek, 16 stycznia 2014

Oznaczenia farb do włosów - interpretacja :)

Hej Skarby :-*

Od dłuższego już czasu myślałam nad tym postem, aż w końcu powstał i jest :)
Farbuję włosy już od dawna, ale przez wiele lat nie zastanawiałam się właściwie czym farbuję włosy, ot szło się do sklepu oglądało pudełeczka, Pani na obrazku się spodobała i wybór zostawał dokonany ;)
No właśnie, znacie to??? Czekacie w napięciu na efekt farbowania i w większości przypadków nigdy nie wychodzi jak na pudełku ;( Pieniądze wydane, włosy zniszczone, a efekt daleki od wymarzonego...

Po kilkunastu razach zaczęłam się zastanawiać nad tym coraz bardziej dlaczego włosy wciąż wychodzą np. rudawe, gdy ja marzę o chłodnych, popielatych, zaczęłam zgłębiać temat i teraz już uważnie zwracam uwagę na OZNACZENIA FARB, a nie na Panią na obrazku :)

moda.net.pl

Zapraszam Was do zapoznania się z rozszyfrowanymi numerkami :)

Każdy kolor naszych włosów ma swój numer podstawowy, tzw. NATURALNY.
W palecie kolorów farb "natury" uporządkowane są od najciemniejszych do najjaśniejszych :

1 - czarny
2 - bardzo ciemny brąz
3 - ciemny brąz
4 - brąz
5 - jasny brąz
6 - ciemny blond
7 - blond
8 - jasny blond
9 - bardzo jasny blond
10 - bardzo bardzo jasny blond
11, 12 - specjalne super ultra jasne blondy

Należy pamiętać, że kolory naturalne, a zwłaszcza blondy najczęściej wychodzą "rudawo", czyli liczmy się z tym, że wybierając farbę na poziomie podstawowym np. 8.0 ; 9.0 itd. uzyskamy blond, który niekoniecznie nas zachwyci, jeśli nie lubimy złotych tonów :)

fryzury.eu


Jeśli zależy nam na konkretnym odcieniu musimy zwrócić uwagę na NUMEREK PO PRZECINKU i to jest najważniejszy czynnik potrzebny do uzyskania wymarzonego odcienia :)

,0 - po prostu natura , czyli dalej poziom podstawowy
,1 - popielaty (niebieski)
,2 - opalizujący (fioletowy)
,3 - złocisty
,4 - miedziany
,5 - mahoniowy
,6 - czerwony
,7 - zielony

Właśnie te odcienie decydują jaki kolor włosów uzyskamy, czy z gamy chłodnych ( zawierających więcej pigmentów niebieskich) czy z gamy ciepłych ( pigmenty żółte, czerwone).

W oznaczeniach mogą się też pojawić LITERY, ale to nic innego jak to samo co cyfrowe oznaczenia:)

A- ash - popiel
B- brown - beż lub brąz
S - silver - srebrny
G - gold - złocisty
V -  fiolet (opalizujący)
R - czerwony
N -  natura (poziom podstawowy)

Na koniec zostają nam jeszcze cyferki na drugim miejscu po przecinku. Jest to nic innego jak REFLEKS kolorystyczny danego odcienia. Często podoba nam się jakiś kolor, np. brąz z poświatą fioletu, czerwieni, itd. To właśnie ta druga cyfra odpowiada za ten refleks :), czyli na drugim miejscu będzie mniej pigmentu, aby nadać tylko odcieniowi poświatę.

polki.pl

Przykłady:

8,31 -  złocisty popielaty blond
5,62 - jasny brąz czerwono opalizujący
3,16 - ciemny fioletowy brąz ( popiel + czerwony = fiolet )
7,13 - beżowy blond ( popiel + złocisty = beż )
itd....

Mam wielką nadzieję, że zrozumiale wszystko objaśniłam i teraz ułatwi Wam ta ściąga wybór odpowiedniej dla siebie farby :))))

Życzę Wam udanego łamania kodów :))))
Glam :-***


środa, 15 stycznia 2014

Avon, Anew Clinical, Therma Firm Face Lifting Cream, czyli krem aktywnie liftingujący.

Cześć :)

Od dawna szukam idealnego kremu do twarzy, takiego, który by faktycznie spełniał obietnice producenta, nie zapychał i pomagał okiełznać nieubłaganie mijający czas odbijający się na twarzy :)
Zastanawiacie się czy ten z dzisiejszej recenzji podbił moje serce ???
Zapraszam do lektury :)


Co obiecuje nam producent:
Rewolucyjny krem liftingujący - alternatywa dla specjalistycznych zabiegów, dokonywanych w gabinetach kosmetycznych.
Kosmetyk powstał w oparciu o innowacyjną technologię Triple-Sonic Technology, która pomaga wzmacniać zawartość połączeń między warstwami skóry. Krem sprawia, że skóra wygląda wyraźnie młodziej.
Już po 3 dniach stosowania kobiety stwierdziły widoczny i odczuwalny efekt liftingu skóry, poprawę jej zawartości i jędrności.
Przy dłuższym stosowaniu:
- Zauważalna poprawa zawartości skóry aż o 51%
- u 76% kobiet zauważono poprawę napięcia skóry
- u 70% stwierdzono poprawę jędrności skóry
Kosmetyk przebadany dermatologicznie.
Hipoalergiczny.
Nie zatyka porów.
Testowany klinicznie, łagodny i delikatny.

SKŁAD:

Krem otrzymujemy w kartoniku, w którym skrywa się bardzo elegancki, ciężki słoiczek o poj 30ml.
Kosmetyk zabezpieczono dodatkowo plastikową pokryweczką.


Muszę stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych kremów jakich do tej pory przyszło mi używać.
Mam wrażenie, że on rzeczywiście DZIAŁA!!!


Konsystencja kremu jest bardzo treściwa, wspaniale się aplikuje, palce same pod nim suną po twarzy :)

Moje odczucia:

NA PLUS
- mimo gęstej, maślanej konsystencji krem jest faktycznie lekki
- nie zapycha porów
- ma przyjemny, delikatny zapach
- doskonały pod makijaż, ponieważ doskonale się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy
- mimo, że jest mniejszy (30ml) niż standardowe kremy (50ml) jest bardzo wydajny i na długo wystarcza
- świetnie nawilża i czuć po czasie, że skóra jest bardziej napięta, jak obiecuje producent robi się gęstsza ;)
- buzia wygląda świeżo i promiennie
- nie podrażnił, nie uczulił

NA MINUS
- dostępność , tylko u konsultantek Avon
- cena około 60 zł, w promocji 39 zł, ja swój kupiłam za 50 zł w zestawie z perfumą i łańcuszkiem, więc się "opylało" :-)

Moja ocena:   5/5

Znacie ten krem, używałyście???
Jaki krem polecacie? Mam 30 lat, pojawiają się pierwsze "zmarcholce" , więc wszystkie uwagi i sugestie będą cenne :)
Buziaki Gwiazdy moje kochane :-***
Yours Glam :-*

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...